Za każdym razem, gdy Facebook wprowadza głośną zmianę, świat krzyczy. Choć można powiedzieć, że wszystkie portale społecznościowe są podatne na takie protesty, Facebook doświadcza ich w szczególny sposób, bo nie sposób zadowolić dwóch miliardów użytkowników. Po drodze porzucono wiele elementów – niektóre popularne, a inne… niekoniecznie. Dziś przyjrzymy się rzeczom, które mieliśmy na wyciągnięcie ręki, a których ostatecznie nie brakuje nam wcale.
Dlaczego mówię, że ich nie brakuje? Ponieważ jednym z poważniejszych problemów Facebooka dzisiaj (pomijając rosyjską aferę, pozwy i utratę użytkowników za oceanem) są ograniczenia interfejsu i zbędne funkcje o niewielkiej wartości. Na przykład: chcę wyłączyć „Proponowane grupy”, menu „Przeglądaj”, prośbę o „Wyróżnione zdjęcia” w prezentacji i sekcję „Czy wiesz, że…”. To albo niemożliwe, albo wszystko wraca po naciśnięciu F5 w przeglądarce. Większość zewnętrznych animowanych GIF-ów to wciąż koszmar przy linkowaniu, a filmy z YouTube wyświetlają tylko miniaturę (gdy chcemy pełnego odtwarzacza). Facebook pilnie potrzebuje poprawy tej obsługi, ale dopóki to nie nastąpi… czemu by nie przejść się ścieżką tego, co już zostało za nami?
Siedem funkcji, które odeszły w zapomnienie