Każda znana franczyza filmowa i telewizyjna ma swoje tajemnice, plotki i zaginione przedmioty. Star Trek nie jest wyjątkiem, a jeśli weźmiemy pod uwagę, że oryginalny serial emitowano przez prawie trzy lata pod koniec lat 60., można śmiało powiedzieć, że jest sporo do odkrycia. Jedna z najważniejszych nowości pojawiła się w listopadzie ubiegłego roku, gdy pierwszy model USS Enterprise użyty do nakręcenia pilota pojawił się na eBayu, aby trafić na aukcję...
Niewiele statków kosmicznych budzi tyle uwagi i szacunku co USS Enterprise. Wszyscy uwielbiamy bitwy, ale oryginalny Enterprise nigdy nie miał takiego profilu. To statek, który rozwiązuje różnice dyplomacją i nawiązuje nowe kontakty — statek pokoju. Kanon mówi, że oryginalny USS Enterprise został zniszczony, aby nie dostał się w ręce Klingonów, ale jeśli skupimy się na początkowym modelu filmowym, prawda jest taka, że zaginął... do teraz.
Pierwszy model USS Enterprise
Model zbudował Richard Datin Jr. na polecenie Gene'a Roddenberry'ego w okresie preprodukcji oryginalnego serialu (właściwie jeszcze zanim został zamówiony). Mierzący 3 stopy (prawie metr), model został użyty zarówno do nakręcenia pilota, jak i czołówki odcinków i poprzedzał większy model o długości 11 stóp. Ten ogromny Enterprise przejął główną rolę w większości serialu (miał zostać użyty w pilocie, ale nie był gotowy), a jednak „mały" Enterprise pojawiał się jeszcze kilka razy, między innymi w odcinku, w którym widać go na stole.
Dostępne informacje sugerują, że Gene Roddenberry pożyczył Enterprise o długości 3 stóp jednej z firm produkcyjnych podczas prac nad Star Trek: The Motion Picture, ale model nigdy nie wrócił w jego ręce. Przenosimy się do listopada 2023 roku — wpis na eBayu przywrócił go z mroków na aukcji z ceną wywoławczą 1000 dolarów. Oczywiście zarówno fani Star Treka, jak i Rod Roddenberry (syn Gene'a) nawiązali kontakty, aby jak najszybciej przywrócić go do „posiadłości Roddenberrych", a pięć miesięcy później pojawiły się nowości.
Przedstawiciele ABC News potwierdzili, że model wrócił do rodziny Roddenberrych. Wygląda na to, że pierwotny sprzedawca skontaktował się z domem aukcyjnym Heritage Auctions, który z kolei ułatwił zwrot modelu. Choć szczegóły porozumienia nie są znane, sam Rod zasugerował, że doszło do jakiejś formy rekompensaty. Wiceprezes Heritage, Joe Maddalena, wskazał, że na tradycyjnej aukcji Enterprise o długości 3 stóp z łatwością przekroczyłby milion dolarów.
Co teraz? Rod Roddenberry powiedział, że model nie zostanie w jego kolekcji, a plan zakłada jego renowację i wystawienie na widok publiczny. To już się udało w przypadku Enterprise o długości 11 stóp, który obecnie można oglądać w Narodowym Muzeum Lotnictwa i Przestrzeni Kosmicznej Smithsonian Institution.
Źródła: ABC News, Ars Technica