Każda przeglądarka, która aspiruje do tej kategorii, posiada sekcję zakładek, ale w krótkim okresie są one tylko prostym zbiorem linków. Później pojawiły się takie udogodnienia jak „speed dial” oraz alternatywne usługi w stylu Pocket, które w ostatnich miesiącach zyskały dużą popularność. Odpowiedzią Mountain View jest Save to Google, nowe rozszerzenie dla Google Chrome, które ma zoptymalizować i rozszerzyć możliwość przechowywania treści do późniejszego przeczytania.
Czym jest Save to Google?
Jest takie powiedzenie: „nie ma nic starszego niż wczorajsza gazeta”. Choć ma ono pewne znaczenie w tradycyjnych mediach, internet całkowicie je zburzył – dziś naturalne jest czytanie artykułów sprzed dni, tygodni czy nawet miesięcy. Z jednej strony mamy wyszukiwarki, które ułatwiają ich znalezienie, z drugiej – lokalne zasoby każdej przeglądarki, takie jak zakładki i speed dial. Niemniej jednak pojawiły się inne opcje o znacznie lepszej estetyce i możliwościach organizacji.
Jedną z takich usług jest Pocket, który niedawno stał się funkcją Firefoksa. Facebook również dołączył do wyścigu z narzędziem Save to Facebook, a teraz miejsce musi zrobić sobie Save to Google. Z technicznego punktu widzenia Save to Google zadebiutował na początku tego roku jako element Google Images, ale jego nowe rozszerzenie dla Chrome rozszerza działanie na każdy artykuł, który znajdziemy w sieci. Podobnie jak Pocket, rozszerzenie nie działa lokalnie – musimy zalogować się w Chrome, a następnie kliknąć gwiazdkę przy pasku adresu. Treść trafia do google.com/save, gdzie można ją porządkować za pomocą tagów.
Niestety, Save to Google to na razie niewiele więcej niż centrum zakładek z miniaturami. Doświadczenie z Pocket jest znacznie bardziej zaawansowane i kompletne, ale myślę, że to kwestia czasu, zanim gigant z Mountain View wygładzi swoje ostre krawędzie.