Nadal nie możemy otrząsnąć się z szoku po bootlegowych grach dla dzieci i natrafiamy na kolejny koszmar. YouTube został opanowany przez setki filmów dla dzieci o tytułach takich jak: "Kupka dziecka vs Myszka Miki", "Maleficent ma dziecko ze Spider-Manem (z Frozen Elsą, Jokerem i Supermanem)", "SpiderElsa w ciąży vs Różowa Spidergirl w ciąży". Czysty rak, ale taki, który choć zatruwa żyły YouTube, generuje setki tysięcy dolarów dla swoich twórców. Chodźcie się z nami oburzyć!
Marina jest matką dwójki dzieci. Filomena ma 2 lata, lubi czekoladę i nienawidzi puree z dyni. Nadal potrzebuje pomocy przy korzystaniu z toalety, przy ubieraniu się, jedzeniu, a do tego uwielbia bawić się ostrymi przedmiotami. Natariel, jak wszystkie pięciolatki, jest również dość nieznośny. Wymaga ciągłej uwagi, jest bardzo zazdrosny o siostrę i słynie z napadów złości i marudzenia, z których jeden trwał dwie godziny i dwadzieścia pięć minut. Marina nie daje rady. Jej mąż wychodzi do pracy o siódmej rano i wraca, przy odrobinie szczęścia, o wpół do siódmej lub siódmej wieczorem, jeśli nie ma zbyt dużego ruchu i zaległości w biurze. Nie chodzi o to, że Marina nienawidzi swoich dzieci, choć nie raz myślała o tym, żeby się zastrzelić, po prostu od 5 lat jej życie nie jest już jej, ale jej pociech, które nie są najbardziej wyrozumiałymi istotami na planecie.
Wszystko to, oczywiście, dopóki Marina nie poznała uspokajającej mocy Internetu. Zamiast wsypywać im prozac do mleka, żeby były trochę spokojniejsze, Marina wybrała (trochę) zdrowszą opcję. Postawić swoje pociechy przed ekranem i pozwolić, by YouTube zajął się nimi przez chwilę!
Marina nie jest prawdziwą osobą, ale jej historia jest prawdziwa i powtarza się w milionach domów na całym świecie. A małe dzieci, które zwykle są trochę głupkowate, dopóki nie podrosną, uwielbiają oglądać głupoty. Rzeczy niestrawne dla reszty ludzkości, jak Teletubisie. Inaczej nie da się wytłumaczyć, że istnieją filmy takie jak ten poniżej... i że cieszą się taką popularnością!
https://www.youtube.com/embed/8jxN_cIsRrYPoważnie. To, co właśnie zobaczyliście, istnieje i jest prawdziwe. Ktoś przebrany za Myszkę Miki zmienia brudną pieluchę (obrzydliwie brudną) lalce, podczas gdy gość przebrany za Jokera ją kradnie. Potem pojawiają się jakieś psy, a potem dziecko robi mu kupę na twarz. W tym miejscu musiałem przestać oglądać, bo nie mogłem tego znieść, ale podam ci taki fakt, że stracisz wiarę w ludzkość: ten film ma prawie 32 000 000 wyświetleń i jest monetyzowany. Policz, ile pieniędzy ci ludzie zarobili po południu pracy!
https://www.youtube.com/embed/Ms7Xv867nNALiczba wyświetleń tych potworności sprawia, że wielu użytkowników YouTube wierzy w użycie oszukańczych "viewbotów" (programów automatycznie dodających wyświetlenia), ale ja obwiniam małe diabełki i ich zmęczonych rodziców, którzy w zamian za popołudnie bez krzyków i łez wspierają ten specyficzny zły gust. Przetestowałem to na własnej skórze: jakiś czas temu, zafascynowany tym zjawiskiem i chcąc dorobić, założyłem mały kanał na YouTube z filmami dla dzieci. Rzeczy o grach, małe fragmenty kreskówek, piosenki dla dzieci na wolnych licencjach itp. Poświęciłem mu co najwyżej tydzień pracy i do dziś ten kanał przynosi mi około 10 dolarów miesięcznie, mając tylko 15 przesłanych filmów. Jeden z tych filmów prawie osiągnął milion wyświetleń w rok! Przestałem dodawać treści, bo tyle głupot wypalało mi mózg i nie potrzebowałem aż tak bardzo pieniędzy. Może źle zrobiłem, bo w momencie publikacji tego artykułu poniższy film miał 231 412 642 wyświetleń. Wszyscy oszaleliśmy!
https://www.youtube.com/embed/Jiji_1iosv4Ten przypadek jest bardzo podobny do tego z artykułu o bootlegowych grach dla dzieci. Używa się postaci, które mają miliony fanów bez oficjalnej zgody, produkuje się przeciętne filmy, jeden jak drugi, w przemysłowych ilościach, aby zalać wyniki wyszukiwania YouTube, i dobrze wykorzystuje się słowa kluczowe i SEO. Filmy są nieme, postacie wyrażają się tylko gestami, kostiumy są tanie i nie ma żadnych ujęć. KA-CHING! Pieniądze z niczego. Nie rozumiem tylko, skąd ta fascynacja kupą, ciążami i strzykawkami, między innymi. Ale jakkolwiek by było, działa na nich znakomicie.
https://www.youtube.com/embed/T0Quhr8VA0EWszystko to pokazuje, że system to kłamstwo, że pieniędzy nie zarabia się pracą, a przyszłe pokolenia, w niedalekiej przyszłości, będą mieć poważne problemy psychiczne.
Wniosek: lepiej nie mieć dzieci.