Może dla wielu ta data przeszła bez echa, ale pod koniec marca The Matrix obchodził 25 urodziny. Niezależnie od tego, co myślimy o sequelach, nikt nie zaprzeczy, że pierwsza część była przełomowym momentem dla science fiction i nadal pozostaje fantastycznym źródłem inspiracji. Tak trafiamy na kanał Patrick Gibney, który zwykle bawi się z Midjourney i innymi narzędziami generatywnymi, tworząc alternatywne wersje zwiastunów i filmów. W przypadku Matrixa przeniósł go do lat 50. i przekształcił w film Super Panavision 70...

The Matrix jako film Super Panavision 70 z lat 50.
The Matrix jako film Super Panavision 70

Budki telefoniczne, tajemnicze postacie w obcisłej skórze, grawitacja, która przestaje działać, „ludzie w czerni”, dziwny kod i zielony odcień dominujący nad wszystkim. The Matrix potrzebuje tylko kilku minut, aby całkowicie przykuć naszą uwagę i zapełnić nasze mózgi pytaniami. Co najdziwniejsze? To miało miejsce w marcu 1999 roku, a część mnie wciąż nie może przetworzyć (ani przeboleć) faktu, że film ma już 25 lat.

Niektóre kina postanowiły przywrócić go na duży ekran, aby uczcić to wydarzenie, a Warner już w kwietniu potwierdził nową część (z Drew Goddardem jako reżyserem i scenarzystą, a Lana Wachowski przechodzi do roli producentki wykonawczej). Jednak to, co nas tu dziś gromadzi, to eksperyment ze sztuczną inteligencją.

Jak wyglądałby Matrix nakręcony w latach 50.

https://www.youtube.com/embed/a6W7L5t5810

Patrick Gibney to youtuber, który zwykle tworzy anachroniczne wersje seriali i filmów, „przyjmując” jako swój ulubiony format Super Panavision 70. Lawrence of Arabia, Grand Prix, 2001, Close Encounters of the Third Kind, a nawet Tron powstały w tym formacie i prawdę mówiąc, nigdy całkowicie nie zniknął (artykuł na Wikipedii ma na ten temat dobre informacje).

Gibney używa kombinacji Midjourney, Pika Labs, Haiper AI, Suno i ElevenLabs. Jego wybrani aktorzy to Keanu Reeves jako Neo (ponieważ Keanu jest nieśmiertelny, istniał już w latach 50.), niezapomniana Audrey Hepburn jako Trinity, Sidney Poitier w roli Morfeusza oraz Marlon Brando jako agent Smith. Nie trzeba dodawać, że „bóle algorytmu” są nieuniknione, zwłaszcza z rękami (wrogami modeli generatywnych) i animacjami... ale to też po części wyjaśnia, dlaczego świat aktorstwa wypowiedział wojnę sztucznej inteligencji. Aby aktor wrócił zza grobu, wystarczy kilka kliknięć...