I oto znów cotygodniowy wybór obrazków nazywany Tiradero Visual de la Semana! Dziesiątki różnego rodzaju zdjęć: niektóre wiralowe, inne dotąd niepublikowane, wiele zabawnych, a nawet kilka całkiem obrzydliwych. Sałatka z JPG-ów, która na kilka minut odwróci Twoją uwagę od nędznego życia. Czego więcej można oczekiwać od ludzi, których nie znasz osobiście? Na koniec, jak zawsze, polecany film. Kontynuując temat z zeszłego tygodnia: horror, który mógł Ci umknąć. Miłej zabawy!
Narzędzia DIY, za pomocą których zbudowano piramidy
Strach starej szkoły, ale mniej więcej współczesny. Nie szukaj tu jednak wynalazków: „We Are Still Here” to tylko dobry film o nawiedzonych domach. Nie interesuje go wniesienie niczego nowego do gatunku, ale ugotowanie idealnego dania z istniejących już przepisów i składników. Dość mocno odbiega od hollywoodzkiego rytmu filmów takich jak „Insidious” (2010) czy „The Conjuring” (2013) i tworzy znacznie lepszy klimat niż te wspomniane. Historia ma piękny lovecraftowski posmak, co dodatkowo ją podnosi. Tak jak mówiłem: film o nawiedzonych domach w stylu old school, który niewiele ma wspólnego z najbardziej kasowymi produkcjami. Bardziej stara się opowiedzieć historię niż zaskoczyć tanimi straszakami.