Szaleństwo świąt już za nami, ale rozdawanie darmowych gier nie ustaje, a tym razem ocean wita nas z otwartymi ramionami. W końcu, czy jest lepsze miejsce do połączenia akcji, przygody, fantasy, eksploracji i zarządzania zasobami? Sail Forth na pierwszy rzut oka wydaje się prostą grą, ale kryje w sobie niemałą głębię, wspieraną przez minigry, ulepszenia dla naszej floty, misje poboczne, przedmioty kolekcjonerskie, personalizację i dobrą grafikę.
Niech galaktyczne imperia odpoczną przez chwilę, a statki kosmiczne pozostaną w naprawie. Czasem najlepsze przygody są bliżej, niż myślimy... i wiele z nich prowadzi prosto na morze. Osobiście mam świetne wspomnienia z Pirates! (dokładniej z edycji Gold), a Sea of Thieves zostało bardzo dobrze przyjęte przez graczy, więc czemu by nie zamoczyć stóp w nowej darmowej grze weekendu? Nazywa się Sail Forth i jest lepsza, niż się wydaje...
Sail Forth: Eksploracja mórz, jeden strzał z armaty na raz
Wszystko zaczyna się w najlepszy-najgorszy sposób: z marną łodzią dryfującą na środku niczego. Pierwsze kroki to nauka i eksploracja – jak się poruszać, jak sterować żaglami, aby wykorzystać wiatr. Wody zachęcają do zagubienia się, ale gra nie jest do końca open-world i wkrótce pojawią się postacie drugoplanowe. Naukowiec pomaga nam rozwijać technologię i zdobywać lepszy sprzęt. Kupiec zamienia ten sprzęt w rzeczywistość, a także sprzedaje nam nowe statki. Ludzie z latarni morskiej chcą badać starożytne przedmioty. Trzej starcy (jak ich nazywam) mają obsesję na punkcie ryb, pigmentów i fotografii. I oczywiście Klan Czaszki – nasi piraci na tę chwilę.
Do tego dochodzą wyścigi łodzi, zawody w strzelaniu do celu, minigra wędkarska (trzeba złapać je wszystkie!) oraz misje, które prowadzą nas po całej mapie. Pierwsze porażki są nieuniknione, bo trzeba nauczyć się rozpoznawać pirackie statki i kiedy przewyższają nas siłą ognia. Jednak równowaga sił zmienia się, gdy do naszej floty dodajemy kolejne statki, uzbrojone po zęby i z własną załogą. Precyzyjne sterowanie harpunem jest kluczowe do przechwytywania wrogich statków... ale wyglądają znacznie lepiej, gdy toną. A ponad to wszystko – historia, fabuła. Dziwne moce przywołujące bezlitosne potwory. Chęć rozwiązania ich tajemnicy... i potrzeba pozostania w jednym kawałku w trakcie tego procesu.
Niektóre komentarze sugerują, że Sail Forth próbuje robić zbyt wiele. Że powinna porzucić niektóre warstwy złożoności, aby skupić się na bardziej casualowym doświadczeniu. Tryb Free Sail zmierza w tym kierunku i działa jako piaskownica do ćwiczeń, ale sedno gry tkwi w trybie Przygoda. Dobra wiadomość jest taka, że nie ma tu zegara i nie musimy lecieć nad wodą, aby realizować cele. Czasami wystarczy popatrzeć na zachód słońca w pobliżu wyspy i tak sobie pływać...
(Dostępna za darmo w Epic Games Store do czwartku 18.)