Kaskada obrazów z internetu i nie tylko, a na koniec filmowa rekomendacja.
Maximiliano Ferzzola|
Advertisement
Ads keep NeoTeo free
Advertisement
Ads keep NeoTeo free
Advertisement
Ads keep NeoTeo free
Kaskada obrazów, która kończy się rekomendacją filmową. Iguazú najlepszych zdjęć w sieci, potok zabawnych i interesujących, czasem zdumiewających rzeczy. Wszystko to, po prostu zjeżdżając krok po kroku na tej samej stronie. Strona sekcji, którą nazwaliśmy Tygodniowym Wysypem Wizualnym, bo tym właśnie jest. Mam nadzieję, że spędzisz miło czas, dobrze się zabawisz i wyjdziesz zadowolony. Uścisk!
Ilustracje Księżyca wykonane przez Galileusza Galilei po obserwacjach teleskopem, 1609
Czy jesteście gotowi na lipiec?
Włoska logistyka w Alpach podczas I wojny światowej
Chen San-yuan nadal gra w Pokemon Go
Pośmiertna maska Napoleona Bonapartego
Wulkan Colima w Meksyku, autor: Sergio Tapiro Velasco
Super cebula o wadze ponad 8 kg, rekord świata
Chłopiec po raz pierwszy widzi telewizor, 1948
Głębokie piękno
Tylko dla fanów Jackiego
3:14 nad ranem w Norwegii
Film klasy B, z mocnymi powiązaniami z podobnymi produkcjami z lat 80. Gdyby powstał w tamtej epoce, dziś uchodziłby za kultowe dzieło. Ma wszystko, czego potrzeba: charyzmatyczne postacie, przerażającą legendę, ciekawy potwór i zgrabną fabułę. Pobił rekord box office w dniu premiery, ponieważ trafił wprost do amerykańskich kin samochodowych, co było wyborem podyktowanym plagą nękającą ludzkość. I tak, to idealny film do kina samochodowego. Czy jest dobrym filmem? Mnie bardzo się podobał, inaczej bym go nie polecał. Obawiam się jednak, że puryści współczesnego horroru nie znajdą w nim upodobania, bo to kino, które nie traktuje się zbyt poważnie i nie dostarcza ani jednego straszydła (nawet "jump scare'ów", do których wielu przywykło). To kino gatunkowe, czyste i twarde, z całym tego znaczeniem. Miesza elementy "Okna na podwórze" z odrobiną "Inwazji porywaczy ciał" i "Fright Night". Krótko mówiąc, jeśli kochasz którekolwiek z tych źródeł inspiracji, pokochasz też ten film. W przeciwnym razie po prostu go sobie odpuść.
Film klasy B, z mocnymi powiązaniami z podobnymi produkcjami z lat 80. Gdyby powstał w tamtej epoce, dziś uchodziłby za kultowe dzieło. Ma wszystko, czego potrzeba: charyzmatyczne postacie, przerażającą legendę, ciekawy potwór i zgrabną fabułę. Pobił rekord box office w dniu premiery, ponieważ trafił wprost do amerykańskich kin samochodowych, co było wyborem podyktowanym plagą nękającą ludzkość. I tak, to idealny film do kina samochodowego.
Czy jest dobrym filmem? Mnie bardzo się podobał, inaczej bym go nie polecał. Obawiam się jednak, że puryści współczesnego horroru nie znajdą w nim upodobania, bo to kino, które nie traktuje się zbyt poważnie i nie dostarcza ani jednego straszydła (nawet "jump scare'ów", do których wielu przywykło). To kino gatunkowe, czyste i twarde, z całym tego znaczeniem. Miesza elementy "Okna na podwórze" z odrobiną "Inwazji porywaczy ciał" i "Fright Night". Krótko mówiąc, jeśli kochasz którekolwiek z tych źródeł inspiracji, pokochasz też ten film. W przeciwnym razie po prostu go sobie odpuść.