Kaskada obrazów, która kończy się rekomendacją filmową. Iguazú najlepszych zdjęć w sieci, potok zabawnych i interesujących, czasem zdumiewających rzeczy. Wszystko to, po prostu zjeżdżając krok po kroku na tej samej stronie. Strona sekcji, którą nazwaliśmy Tygodniowym Wysypem Wizualnym, bo tym właśnie jest. Mam nadzieję, że spędzisz miło czas, dobrze się zabawisz i wyjdziesz zadowolony. Uścisk!

Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
Faceswap z tatuażami

Faceswap z tatuażami

Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
W kryzysie tkwi okazja :D
Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
Dawne efekty specjalne

Dawne efekty specjalne

Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
Natura upomina się o wszystko
Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
Kiedy naciskasz właściwe przyciski na kalkulatorze
Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
Przerażająca maska
Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
Muhammad Ali trenujący na dnie basenu (1961)
Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
Zachód słońca na Marsie
Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
Spokojnie, to foka :D
Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
Początek tęczy
Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
Awwwwww
Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
Piesek w kapciach
Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
Więcej rzeźb tego geniusza tutaj

Więcej rzeźb tego geniusza tutaj

Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
Przywołajcie egzorcystę!
Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
Tymczasem, 12 milionów lat temu
Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
Bonnie Elizabeth Parker (Bonnie i Clyde)
Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
Prawdziwa pocztówka z horroru
Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
Łapki gąsienic
Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
Ilustracje Księżyca wykonane przez Galileusza Galilei po obserwacjach teleskopem, 1609
Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
Czy jesteście gotowi na lipiec?
Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
Włoska logistyka w Alpach podczas I wojny światowej
Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
Chen San-yuan nadal gra w Pokemon Go
Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
Pośmiertna maska Napoleona Bonapartego
Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
Wulkan Colima w Meksyku, autor: Sergio Tapiro Velasco
Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
Super cebula o wadze ponad 8 kg, rekord świata
Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
Chłopiec po raz pierwszy widzi telewizor, 1948
Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
Głębokie piękno
Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
Tylko dla fanów Jackiego
Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
3:14 nad ranem w Norwegii
Tygodniowy Wysyp Wizualny (nr 138)
Film klasy B, z mocnymi powiązaniami z podobnymi produkcjami z lat 80. Gdyby powstał w tamtej epoce, dziś uchodziłby za kultowe dzieło. Ma wszystko, czego potrzeba: charyzmatyczne postacie, przerażającą legendę, ciekawy potwór i zgrabną fabułę. Pobił rekord box office w dniu premiery, ponieważ trafił wprost do amerykańskich kin samochodowych, co było wyborem podyktowanym plagą nękającą ludzkość. I tak, to idealny film do kina samochodowego. Czy jest dobrym filmem? Mnie bardzo się podobał, inaczej bym go nie polecał. Obawiam się jednak, że puryści współczesnego horroru nie znajdą w nim upodobania, bo to kino, które nie traktuje się zbyt poważnie i nie dostarcza ani jednego straszydła (nawet "jump scare'ów", do których wielu przywykło). To kino gatunkowe, czyste i twarde, z całym tego znaczeniem. Miesza elementy "Okna na podwórze" z odrobiną "Inwazji porywaczy ciał" i "Fright Night". Krótko mówiąc, jeśli kochasz którekolwiek z tych źródeł inspiracji, pokochasz też ten film. W przeciwnym razie po prostu go sobie odpuść.

Film klasy B, z mocnymi powiązaniami z podobnymi produkcjami z lat 80. Gdyby powstał w tamtej epoce, dziś uchodziłby za kultowe dzieło. Ma wszystko, czego potrzeba: charyzmatyczne postacie, przerażającą legendę, ciekawy potwór i zgrabną fabułę. Pobił rekord box office w dniu premiery, ponieważ trafił wprost do amerykańskich kin samochodowych, co było wyborem podyktowanym plagą nękającą ludzkość. I tak, to idealny film do kina samochodowego.

Czy jest dobrym filmem? Mnie bardzo się podobał, inaczej bym go nie polecał. Obawiam się jednak, że puryści współczesnego horroru nie znajdą w nim upodobania, bo to kino, które nie traktuje się zbyt poważnie i nie dostarcza ani jednego straszydła (nawet "jump scare'ów", do których wielu przywykło). To kino gatunkowe, czyste i twarde, z całym tego znaczeniem. Miesza elementy "Okna na podwórze" z odrobiną "Inwazji porywaczy ciał" i "Fright Night". Krótko mówiąc, jeśli kochasz którekolwiek z tych źródeł inspiracji, pokochasz też ten film. W przeciwnym razie po prostu go sobie odpuść.