W NeoTeo widzieliśmy już niejeden retro-zabawkowy gadżet – niektóre z nich potrafiły wysłać dzieciaki do szpitala, a inne zostały bezpośrednio zakazane ze względu na ryzyko, jakie niosły. Tym razem przyjrzymy się czemuś nieco... bezpieczniejszemu, z porcją elektroniki i szczyptą science fiction. W latach 60. wszystko po drugiej stronie oceanu było „kosmiczne”, a po incydencie w Roswell pomysł wykrywania obcych nie wydawał się już taki szalony. Najlepsze? Istniał na to produkt! Za jedyne 18 dolarów i jedną baterię AA każdy mógł mieć w domu własny wykrywacz UFO…

UFO Detector: „detektor” latających spodków z lat 60.
UFO Detektor

Dekada lat 60., zimna wojna, kryzys kubański, wyścig kosmiczny, misje na Księżyc. W zasadzie staraliśmy się dotrzeć do gwiazd, podczas gdy ryzykowaliśmy wysadzenie połowy planety w powietrze czystym ogniem nuklearnym. I pośród tego wszystkiego… kosmici! Kino, telewizja i komiksy wypełniły się nimi, ale znalazły one też miejsce wśród „zabawek”. Wykrywanie ich stało się swego rodzaju hobby. Ale od czego zacząć? UFO Detektor był odpowiedzią.

UFO Detector: „detektor” latających spodków z lat 60.
«Albo zwracamy pieniądze, gwarantowane!»
UFO Detector: „detektor” latających spodków z lat 60.
Też możesz zbudować własny!

UFO Detektor był w rzeczywistości detektorem pól magnetycznych z wbudowanym systemem alarmowym, wykonanym ze stali i aluminium, działającym przez całą dobę, zasilanym pojedynczą baterią AA. Co więcej, był w pełni okablowany i gotowy do użycia za skromną sumę 17,95 dolara, czyli około 130 dolarów po uwzględnieniu inflacji.

UFO Detector: „detektor” latających spodków z lat 60.
Niektóre modele były rzekomo popularne w Wielkiej Brytanii w latach 70.
UFO Detector: „detektor” latających spodków z lat 60.
Kolejna publikacja zachęcająca do zbudowania detektora
UFO Detector: „detektor” latających spodków z lat 60.
Najlepsze zdjęcia, jakie udało mi się znaleźć, przedstawiające (rzekomo) zbudowany detektor. Bateria jest zewnętrzna.

Niestety nie jesteśmy pewni, jak długo trwało jego komercyjne życie, ale to w wydaniu z września–października 1968 roku brytyjskiego magazynu Flying Saucer Review pojawił się jego schemat, dzięki uprzejmości Colina McCarthy’ego. Podobno detektor był odporny na ruch pojazdów, samoloty, satelity na orbicie oraz naturalne zmiany ciśnienia i temperatury, ale nagły skok temperatury mógł zniszczyć jego tranzystory. Możesz spróbować odtworzyć ten układ… albo pójść na skróty i kupić nowoczesną wersję, choć znacznie mniej interesującą...

Źródło: Vintage Everyday