Miliony użytkowników świętowały, gdy Netflix w końcu ogłosił obsługę trybu offline, odciążając tym samym niestabilne połączenia i restrykcyjne plany danych. Jednak w ostatnich dniach część osób odkryła ciemną stronę tej funkcji: spora część treści ma ograniczoną liczbę pobrań, a po jej wyczerpaniu dany odcinek lub film nie będzie mógł zostać pobrany przez rok. Oczywiście odtwarzanie nadal będzie możliwe w tradycyjnym streamingu i w gruncie rzeczy nie możemy winić Netflixa za ten limit, ale decyzja o jego ukrywaniu jest co najmniej dyskusyjna.

Uwaga na pobieranie w Netflix! Może mieć roczny limit!
Netflix

To był jeden z największych długów Netflixa wobec użytkowników. Odtwarzanie offline pomaga cieszyć się ulubionymi serialami i filmami z większą stabilnością, a także daje spokój, że nie zużywamy danych w tle. Mimo to tryb offline ma kilka skaz. Początkowo pobrane treści mogły być przechowywane tylko w pamięci wewnętrznej urządzeń mobilnych. Później dodano wsparcie dla kart zewnętrznych, ale na Androidzie nie jest ono zbyt kompletne. Co więcej, pobrane pliki mają datę ważności (minimalny okres to 48 godzin), więc wymagają odświeżania. Teraz dochodzi kolejny punkt irytacji: roczny limit pobrań.

Uwaga na pobieranie w Netflix! Może mieć roczny limit!
Byłoby wspaniale, gdyby Netflix ostrzegał wcześniej. Powiedzmy, OD POCZĄTKU.

Co wiadomo o limicie?

Niestety nie mamy wielu szczegółów technicznych, ponieważ limit został odkryty na własnej skórze – użytkownicy otrzymują ostrzeżenie dopiero, gdy mają wyczerpać swój przydział. Redakcja Android Police szacuje, że liczba dostępnych pobrań nie jest duża, być może cztery lub pięć na film/odcinek, a próba przekroczenia skutkuje błędem 10016-22006. Problem wiąże się też z obowiązkiem aktualizowania treści. Każde odświeżenie sprawia, że tracimy jedno z tych cennych pobrań, a brak informacji zwrotnej dodatkowo pogarsza sytuację.

Dlaczego Netflix wprowadził limit?

Przypuszczam, że limit pobrań to wynik kompromisu między Netflixem a pierwotnymi właścicielami treści. Własne produkcje (Stranger Things, Orange is the New Black itd.) zapewne mają znacznie luźniejsze parametry, a rozumiem, że alternatywą jest całkowite usunięcie trybu offline. Jednak użytkownicy znów muszą coś poświęcić (w tym przypadku wygodę), aby zaspokoić jastrzębi praw autorskich. Mamy nadzieję, że Netflix poinformuje o tych zasadach i zwiększy liczbę dozwolonych pobrań, tak jak należy.