Dziś daję wam odpocząć od moich nudnych osobistych anegdot, ale nie ode mnie. Jeśli poszukacie, może mnie gdzieś znajdziecie w galerii. Nie wiem, nie wiem, będziecie musieli sami sprawdzić. Poza tym, jak zwykle, przyjacielu: mieszanina przypadkowych obrazów, wybranych ręcznie spośród setek podobnych, ale nie tak dobrych. Zawsze według mojego kryterium, które może nie być najlepsze, ale jest jedynym, jakie mam. Miejmy nadzieję, że spodoba ci się Wizualny śmietnik tygodnia!