Yahoo! współpracowało z NSA i FBI, udostępniając miliony e-maili
Yahoo!

Ścinanie powalonego drzewa nigdy nie jest dobrym pomysłem (chyba że naprawdę chodzi o pozyskanie drewna), ale sądząc po ostatnich doniesieniach, Yahoo! przechodzi od jednego skandalu do drugiego. Po „masowym sponsorowanym ataku”, który naruszył 500 milionów kont, pojawia się teraz raport wskazujący, że firma otwarcie współpracowała z amerykańską NSA i FBI, opracowując spersonalizowany program do udostępniania konkretnych informacji z przychodzących wiadomości wszystkich swoich klientów.

Zwolennicy tezy „prywatność to mit” mają teraz ogromne odkrycie, które mogą dodać do swojego arsenału. Osobiście przysięgam, że słyszę w tle śmiech Richarda Stallmana i Edwarda Snowdena, ale to nie tyle „zabawne”, co smutne i rozczarowujące. Podejrzenie o stałą współpracę między głównymi firmami rynkowymi a władzami zawsze istniało, ale kiedy rzeczywistość pokonuje fikcję, głównym przegranym jest użytkownik.

Raport Reutersa

Tym, co nas tu dziś gromadzi, jest artykuł opublikowany przez Reuters, w którym ogłasza się, że trzej byli pracownicy Yahoo! i czwarta osoba „znająca temat” potwierdzili proces współpracy rozpoczęty w 2015 roku między firmą a dwiema amerykańskimi agencjami, NSA i FBI. Dwóch rozmówców, którzy nie ujawnili swojej tożsamości ze względów bezpieczeństwa, dodało również, że nakaz przekazania informacji agencjom wydała sama dyrektor generalna Yahoo!, Marissa Mayer.

Yahoo! współpracowało z NSA i FBI, udostępniając miliony e-maili
Yahoo! miało przekazać NSA i FBI „klucze do królestwa” na polecenie swojej dyrektor generalnej.

Chociaż nie wiadomo dokładnie, jakiego rodzaju informacji szukały władze, prośba mówi o „pakiecie znaków”, co otwiera możliwość, że chodziło o nazwę, frazę lub załącznik. Najbardziej mrożące krew w żyłach jest to, że spersonalizowane wyszukiwanie objęło „wszystkie” konta e-mail Yahoo!.

Oczywiście historia ma kilka niewiadomych, ale jest jeden szczegół, który wydaje się być zgodny z jej głównymi punktami. W czerwcu 2015 roku szef bezpieczeństwa Yahoo! Alex Stamos opuścił firmę, aby dołączyć do Facebooka, po tym jak w lutym tego samego roku miał spór z dyrektorem NSA, admirałem Michaelem Rogersem.

Fakt, że Mayer zdecydowała się wykonać tajny rozkaz, miał spowodować odejście Stamosa, który nie udzielił wywiadu dla Reutersa.

Reakcja Yahoo!

Co powiedziało Yahoo!? „Yahoo! to firma szanująca prawo i przestrzega praw Stanów Zjednoczonych” – bez dalszych komentarzy. Myślę, że to wystarczy, aby stwierdzić, że artykuł Reutersa trafia w sedno lub całkiem blisko.

Google i Twitter wydały oświadczenia, że nie otrzymały takiego nakazu, a gdyby go otrzymały, natychmiast by go odrzuciły. W przypadku Microsoftu rzecznik poinformował, że firma nigdy nie analizowała treści e-maili tak jak zrobiło to Yahoo!, ale nie powiedział nic o prośbach.

Chociaż nie możemy już nic z tym zrobić, jedno jest pewne: Yahoo! straciło wiarygodność.

Reuters