Świat biznesu potrafi wprowadzić zamieszanie wśród tych, którzy śledzą informatykę. Nie trzeba szukać daleko, aby znaleźć dobry przykład – wystarczy spojrzeć na to, co dzieje się z Yahoo!. Upadły gigant internetowy w zasadzie czeka na dokończenie przejęcia, ale w ostatnich godzinach pojawiły się dwie wiadomości: zmiana nazwy na Altaba oraz odejście Marissy Mayer. Czy to się stanie? Cóż… i tak, i nie.

Altaba: nowa nazwa Yahoo! – bez Marissy Mayer?
Altaba

Czasami firmy po prostu znikają. Innym razem udaje im się odrodzić (jak w przypadku Kodaka po bankructwie cztery lata wcześniej), a jeszcze inną opcją jest przejęcie, częściowe lub całkowite. Yahoo! podąża tą trzecią ścieżką. Rosnące straty, dwie poważne luki i masowe naruszenia bezpieczeństwa, rozwój konkurencji i seria nieudanych strategii sprawiły, że ten tytan został zraniony w kącie. Wciąż jednak nie ma ostatecznej decyzji. Verizon musi dokończyć transakcję, ale wszystko wskazuje na to, że najpierw będzie chciał uzyskać solidną obniżkę pierwotnej ceny, ustalonej na 4,8 miliarda dolarów. Co dokładnie kupuje Verizon za te pieniądze? Zasadniczo całą strukturę biznesową Yahoo! w internecie, obejmującą wyszukiwarkę, pocztę e-mail, portal sportowy oraz, według dostępnych informacji, Tumblr i Flickr.

Dlaczego tyle zamieszania wokół Yahoo!?

W ostatnich godzinach pojawiło się wiele informacji związanych z Yahoo!. Znaleźliśmy ogłoszenie znane jako „formularz 8-K”, które służy do informowania o zmianach na wysokich szczeblach w wielu firmach. Tekst 8-K donosi, że Marissa Mayer, obecna dyrektor generalna Yahoo!, wyraziła zamiar rezygnacji z rady dyrektorów po zakończeniu transakcji sprzedaży. Dotyczy to również Davida Filo (współzałożyciela Yahoo! wraz z Jerrym Yangiem), Eddy’ego Hartensteina, Richarda Hilla, Jane Shaw i Maynarda Webba. Część Yahoo!, która nie przechodzi do Verizon, pozostanie pod kontrolą akcjonariuszy i otrzyma nową nazwę: Altaba. Nowa firma będzie składać się z 36 procent Yahoo! Japan (lidera lokalnego rynku), 16 procent Alibaba oraz patentów. Innymi słowy, „inwestycyjny zombie” z minimalnym zarządem i bez produktów.

Te szczegóły mogą wydawać się mało istotne, ale w rzeczywistości mówią bardzo wiele. Z jednej strony podział pozwala Verizon na dalsze korzystanie z marki Yahoo! bez żadnych przeszkód w ramach tego, co teoretycznie będzie ich nowymi usługami. Z drugiej strony istnieje możliwość, że Mayer pozostanie dyrektorem generalnym Yahoo!, chociaż wiele portali już przewiduje jej ostateczne odejście po przejściu do szeregów Verizon – niekoniecznie z własnej decyzji (w lipcu zeszłego roku mówiła, że chce zostać), ale z woli nowych właścicieli. Osobiście nie sądzę, by bardzo to przeżywała: jej złoty spadochron (podobny do „umowy chronionej” w Hiszpanii) wynosi 55 milionów dolarów, z możliwością uzyskania jeszcze więcej.

Altaba: nowa nazwa Yahoo! – bez Marissy Mayer?
Mayer opuszcza „mały stolik” nowej Altaby, ale może zostać dyrektorem generalnym marki Yahoo! w Verizon… jeśli będą chcieli.

Źródło: The Guardian