„Patrz, ale nie dotykaj” – ile razy słyszałeś takie ostrzeżenie? A ile razy je zignorowałeś? Jest w tym nieposłuszeństwie coś nieodpartego, prawda? Możemy mówić o arogancji, pysze, a nawet wolności, i prawdopodobnie nie raz uda ci się wywinąć bez szwanku... ale na tych korytarzach konsekwencje są brutalne. Możesz postawić ciało i umysł w akcie buntu, nie wiedząc o tym, a szybka śmierć stanie się błogosławieństwem. Alternatywa... to ból.
Na początku ofiary myślą, że to nic wielkiego. To pierwszy i ostatni błąd, jaki popełniają, choć nie mogę ich zbytnio winić. Z pewnej odległości wygląda jak zwykła kula z poskręcanego metalu. Dopiero gdy podejdziesz bliżej, rozumiesz jej naturę, a może być już za późno. Nie pytaj, skąd się wzięła: nikt nie ma zielonego pojęcia, a oryginalny plik nawet nie wspomina o pochodzeniu. Na szczęście jej przechowywanie nie jest aż tak skomplikowane. Gdyby ta rzecz miała własną wolę, byłaby to katastrofa.
SCP-162. Prawie dwa i pół metra średnicy i nieco ponad dwa metry wysokości. Chora kula z haczyków, żyłki, igieł, nożyczek, gwoździ, drutu kolczastego i praktycznie każdego wyobrażalnego metalowego przedmiotu z końcówką lub ostrzem. Każdy pomyślałby o przetopieniu tego koszmaru i zamienieniu go w spinacze biurowe... ale za metalem kryje się coś więcej. Każdy, kto podejdzie zbyt blisko, czuje nieodparty impuls, aby dotknąć SCP-162. Efekt może utrzymywać się przez całe tygodnie, z niektórymi przypadkami gwałtownej obsesji bardzo dobrze udokumentowanymi. Ludzie z ochrony zadziałali szybko.
Zazwyczaj rozmiar SCP-162 się nie zmienia, chyba że „karmi” go dodatkowymi przedmiotami o podobnych cechach. Stają się częścią metalowej plątaniny z niepokojącą prędkością, prawie jakby je pochłaniał. Fundacja już to wypróbowała... i oczywiście pozwoliła, aby niektórzy z klasy D zaspokoili pragnienie kontaktu. Najmniejsze dotknięcie powoduje, że wiele haków wbija się w skórę ofiary. Jakakolwiek próba ucieczki mnoży efekt, z większą liczbą haków, gwoździ, igieł i haczyków przeszywających ciało. To doświadczenie to absolutna tortura, z bólem znacznie przekraczającym ten zadawany przez zwykłe haczyki i igły.
Każdy, kto spróbuje uratować ofiarę SCP-162, skończy w najlepszym razie poważnie ranny... albo dołączy do sesji bólu w najgorszym razie. Jakby tego było mało, ofiary wchodzą w swego rodzaju cykl. Najpierw krzyczą i błagają o pomoc w rozpaczy, a potem... na ich twarzach pojawia się wyraz przyjemności. Czasem proszą, aby zostawić ich w spokoju, albo próbują złapać kogoś innego, aby „podzielić się doświadczeniem”.
Wszyscy uwięzieni w SCP-162 umrą z powodu utraty krwi. Ale ucieczka nie jest niemożliwa. Fundacja ma tu zasoby... inne SCP, które są odporne na SCP-162, albo mogą przenieść uszkodzenia ciała ofiar na własne ciała. Eksperymenty krzyżowe są ściśle regulowane i przeprowadzane tylko za zgodą Rady. Pamiętaj: Jeśli poczujesz impuls, zgłoś to. Wyobrażam sobie, że nie chcesz skończyć przebity w tysiącach miejsc, krzycząc z bólu, przerażenia i przyjemności jednocześnie....