Muzyka jest wszędzie. W każdych słuchawkach bezprzewodowych, w każdym przejeżdżającym samochodzie, u każdego ulicznego artysty. Dźwięki wydobywające się ze sklepu, czyjaś wątpliwość przy próbie rozpoznania „tej” piosenki... to ulotne chwile, które giną w ciągu kilku sekund. Bop Spotter to projekt autorstwa Riley Walz, który ma na celu uchwycić te chwile, te melodie. Z odpowiednią dawką Androida i Shazama, Bop Spotter działa jak system 24/7, który „nasłuchuje” na jakiejś zagubionej ulicy San Francisco i notuje, jaką muzykę preferują ludzie…
W Stanach Zjednoczonych używają czegoś, co nazywa się „lokalizatorem strzałów”. Firma SoundThinking, wcześniej znana jako ShotSpotter, sprzedała tę technologię do 130 miast i agencji bezpieczeństwa. Najbardziej uderzające jest to, że istnieją ogromne wątpliwości co do jej skuteczności – do tego stopnia, że myliła helikoptery ze strzałami.
Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby zamienić zły pomysł w dobry – i właśnie to zrobił Riley Walz. Po wydaniu około stu dolarów na sprzęt, Walz stworzył Bop Spotter, odpowiednik ShotSpottera, ale skupiony na muzyce.
Bop Spotter: Czego słuchają ulice San Francisco?
Szczegóły techniczne są bardzo proste: w pewnym punkcie dzielnicy Mission w San Francisco stoi słup z zawieszoną skrzynką. Wewnątrz ukryto podstawowy telefon z Androidem, mikrofon i ładowarkę słoneczną. Telefon ma otwarty Shazam na stałe, 24/7, a jego jedynym zadaniem jest identyfikowanie muzyki, którą mikrofon wychwytuje z ulicy. Nazwa każdej piosenki jest publikowana niemal w czasie rzeczywistym, wraz z oficjalnymi linkami do Spotify i Apple Music.
Walz nazywa to „nadzorem kulturowym”, bez zgody, ale bez skarg. W przeciwieństwie do tego, co stara się robić ShotSpotter, chodzi nie o łapanie przestępców, ale o fale, nastroje, „vibę”. Łączna liczba wykrytych Shazamów (w chwili pisania tych słów) wynosi 880. Daje to średnio około 156,4 piosenek dziennie, a wszystkie wyniki można pobrać jako wygodny plik CSV. Link poniżej!
Oficjalna strona: Kliknij tutaj