Jeśli spodobała ci się pierwsza część najlepszych scen muzycznych w kinie, pokochasz tę kontynuację! Lista z kolejnymi kultowymi klasykami i ukrytymi perełkami, przy których można się wytańczyć, dla tych, którzy mają dość disnejowskich filmów i bardziej klasycznej strony hollywoodzkiego musicalu. Od Phantom of the Paradise po The Cable Guy, a po drodze kilka niespodzianek.

Z listami zawsze jest tak, że nie ważne, jak bardzo się starasz, zawsze musisz coś pominąć. Dlatego też, ponieważ poprzednia lista musicali nie zadowoliła mnie w pełni, oto „dodatek” z najlepszymi scenami, które zostały pominięte. Pamiętaj, jak zawsze, to są MOJE ulubione sceny. Mogą różnić się od tych, które byś wybrał. Nie ma problemu, możesz zostawić swoją rekomendację w komentarzach, tak się wszyscy zabawimy. Podobnie jak poprzednio: najbardziej klasyczne musicale, filmy Disneya i wszystko, co widzieliśmy już tysiąc razy, zostało pominięte jako oczywiste. A teraz, do tańca!

Cine musical: Las mejores escenas musicales del cine (parte 2)
Barbarella ♥

Phantom Of The Paradise (1974) - Goodbye Eddie (The Juicy Fruits)

Tym utworem zaczyna się Phantom of the Paradise, zapomniany klasyk Briana de Palmy, wydany zaledwie rok po The Rocky Horror Show. Piosenka Goodbye Eddie (wykonywana przez fikcyjny zespół The Juicy Fruits) opowiada historię muzyka gotowego zrobić wszystko, aby uratować swoją siostrę, która umrze, jeśli nie zostanie przeprowadzona bardzo kosztowna operacja. Jak Eddie zdoła zdobyć te pieniądze? Dzięki publicznej żądzy sensacji i impulsowi, jaki jego kariera otrzymała po samobójstwie. W ten sposób, w pierwszych sekundach, Brian de Palma jasno pokazuje, o czym będzie jego film: o miłości, ambicji i tragedii. Jak Phantom of the Opera, ale znacznie bardziej punkowo.

Top Secret (1984) - Tutti Frutti

Top Secret! to prawdopodobnie jedna z najzabawniejszych filmów wszech czasów. To jedna z tych perełek przeszłości, którą zna cały świat. Wraz z serialem The Naked Gun i dwoma częściami Airplane! z pewnością w tej chwili doprowadza do śmiechu jakiegoś kosmitę podłączonego do naszych starych sygnałów telewizyjnych, kilka lat świetlnych stąd. Ta scena jest najbardziej zapadająca w pamięć, w której muzyk, który stał się szpiegiem, grany przez Val Kilmera, pozwala, by jego ego go zmyliło i kończy rock and rollem na uroczystej kolacji w Związku Radzieckim. Dzięki czytelnikowi Maquinangel za przypomnienie mi tego klasyka!

Forbidden Zone (1980) - Witch's Egg

Muzykę do Forbidden Zone skomponował wielki Danny Elfman (The Simpsons, A Nightmare Before Christmas), co powinno wystarczyć, abyś obejrzał wideo. Film, przepiękna, bardzo eksperymentalna i wyprzedzająca swoje czasy rzecz, wyreżyserował jego własny brat Richard. Była to próba uwiecznienia esencji teatralnego ska zespołu Mystic Knights of the Oingo Boingo, stworzonego przez braci w Kalifornii lat 70. (tutaj możesz zobaczyć niektóre ich występy). Jak można było się spodziewać, film zawiera kilka scen muzycznych. Z nich wszystkich najbardziej podoba mi się Witch's Egg, chociaż wszystkie są świetne, w tym szaleństwo, jakim jest Bim Bam Bom i zabawna Alphabet Song.

The Big Lebowski (1998) - Gutterballs

https://www.youtube.com/embed/FscKSB7Hh_w

Bardziej niż film, prawie Biblia. Tak dobry, że wygenerował własną religię, „Dudeizm”, której jestem ministrem od lipca 2005 (mogę udzielać ślubów w domach!). The Big Lebowski nie jest musicalem, ale ma scenę, w której Koleś, po tym jak zostaje znokautowany, śni swój doskonały sen: kobiety i kule do kręgli. Bracia Coen naprawdę wiedzą, jak nakręcić scenę muzyczną! Co zostało w pełni potwierdzone w „Hail, Cesar!” z takimi scenami jak The Mermaid Ballet i No Dames. Ile talentu!

Young Frankenstein (1974) - Puttin' on the Ritz

Nie mogło zabraknąć Mela Brooksa na tej liście dodatków! W rolach głównych znakomity Gene Wilder (Willie Wonka), film opowiada historię dr. Frankensteina i jego potwora, ale tak, jak tylko Mel Brooks potrafi ją opowiedzieć. Jedna z najlepszych parodii w kinie, zawierająca tę scenę muzyczną, w której dr. pokazuje, że jego stworzenie jest w stanie wykonywać polecenia, a nawet tańczyć stepowanie. Bardziej klasycznie się nie da.

The Rocky Horror Picture Show (1973) - Time Warp

Niewybaczalne, że nie umieściłem go na poprzedniej liście, więc teraz przychodzi po odwet. Jest wiele piosenek, które mógłbym wybrać z tego superklasyka (jeśli nie wszystkie), ale myślę, że wszyscy zgodzimy się, że Time Warp jest niezbędna. Szkoda byłoby nie linkować chociaż do Sweet Travestite i Science Fiction, Double Feature. Let's do the Time Warp again! (Dzięki czytelnikowi MilanesaDeCarne!)

Barbarella (1968) - Barbarella in Excessive Machine

Barbarella (Jane Fonda) kontra Maszyna Nadmiernej Przyjemności, urządzenie zdolne zabić z rozkoszy każdego, kto da się ponieść jej melodiom. Ale nie Barbarella, oczywiście. Nic nie jest bardziej lubieżne niż ona, nawet wynalazek tego rozpalonego geniusza. To nie jest musical per se, ale... hej! Ma Jane Fondę całą podekscytowaną i spoconą! Miłość, czysta miłość.

Sarah Silverman: Jesus Is Magic (2005) - You're Gonna Die Soon

Kiedy Sarah Silverman była zabawna i potrafiła śmiać się ze wszystkiego, kręciła filmy takie jak ten. Jesus is Magic to bluźniercza hybryda stand-upu i musicalu, która kpi ze wszystkiego: z osób niepełnosprawnych, karłów, Holokaustu i bezdomnych, między innymi z tematów poprawności politycznej. W tej scenie Sarah odwiedza dom spokojnej starości i śpiewa wszystkim staruszkom, że wkrótce umrą. Wróć, Sarah!

Dead & Breakfast (2004) - We're Comin' Kill Ya (Zachariah & the Lobos Riders)

Trafna rekomendacja czytelnika Larz Nostromo w poprzednim artykule. Nie widziałem filmu i muszę przyznać, że jest całkiem niezły, ale najlepsza scena to ta. Bohaterowie są schronieni w domu, otoczeni przez zombi. I znikąd pojawiają się Zachariah & the Lobos Riders (też zombi), grając jeden ze swoich klasyków, aby wszystkie żywe trupy zaczęły tańczyć w stylu Thrillera.

The Cable Guy (1996) - Somebody to Love

Co za niezrozumiany film! Jeden z najlepszych Jim Carreya, bardzo mroczny i niepokojący, w którym nie wiadomo, czy się śmiać, czy bać. Postać Carreya osiąga momenty takiej dwuznaczności, że trudno stwierdzić, w co gra. To jeden z tych thrillerów w stylu „Ręki, która kołysze”, ale jakby z równoległego wymiaru. W tej scenie Cable Guy jest w swoim najlepszym momencie, ale wszystko wkrótce się zaciemni... Dzięki Tercero Milenio za rekomendację!

Team America: World Police (2004) - I'm So Ronery

I oto Trey Parker podkłada głos Kim Dzong Ilowi, złowrogiemu tyranowi Korei Północnej, który czuje się samotny, bardzo samotny, biedaczek.

BONUS TRACK

Dr. Horrible's Sing-Along Blog (2008) - My Eyes

To jest bonus track, bo to nie film, a serial internetowy, który później został złożony w całość (możesz go obejrzeć tutaj w całości i z napisami). Dr. Horrible's Sing-Along Blog został napisany i wyreżyserowany przez Jossa Whedona podczas strajku scenarzystów w USA w latach 2007 i 2008. Joss jest twórcą Buffy, Anioła i Firefly, dla lepszego odniesienia. Więc wyobraź sobie jakość tej małej musicalowej produkcji. Jedną z moich ulubionych piosenek z Dr. Horrible jest My Eyes, którą śpiewają równolegle Neil Patrick Harris i Felicia Day.

Pamiętaj, że możesz dalej słuchać muzyki w pierwszej części „najlepszych scen muzycznych w kinie”. Dzięki za przeczytanie!