Nowy samochód? Gratulacje! W wielu regionach zakup pojazdu to wyraźny znak postępu osobistego i wiem, że każdy w takiej sytuacji chciałby jak najszybciej wybrać się na przejażdżkę. Są jednak pewne techniczne szczegóły, które warto wziąć pod uwagę. Mechanicy od lat spierają się, czy nowe auta wymagają docierania, czyli tak zwanego „przejechania”. Każdy producent ma swój zestaw zaleceń na pierwsze kilometry, ale dziś przedstawimy pięć ogólnych zasad, o których przynajmniej warto pamiętać.

Kiedyś towarzyszyłem ojcu w podróży, aby docierać silnik ciężarówki, która została całkowicie odbudowana. To była długa przejażdżka, ale silnik zachowywał się znakomicie i wszyscy zaangażowani byli zadowoleni. Ćwierć wieku później świat mechaniki nadal dyskutuje nad pewnymi praktykami. Jedni bronią docierania, inni twierdzą, że nie jest już potrzebne ze względu na testy, którym poddawane są silnik i pojazd przed sprzedażą. A „warunki fabryczne” to nie to samo co „warunki drogowe” – myślę, że istnieją zauważalne różnice między testowaniem silnika „na hamowni” a robieniem tego samego po jego zamontowaniu. W dzisiejszych czasach producenci mówią o zaleceniach na pierwszy tysiąc czy dwa tysiące kilometrów, a kanał Engineering Explained je omawia:

Pięć zasad, o których warto pamiętać

Pierwsze dwie zasady są ze sobą ściśle powiązane: nie jedź na pełnym gazie i nie zmieniaj biegów przy maksymalnych obrotach. Chodzi o zachowanie zdrowia zestawu „tłok-pierścień-tuleja” (przepraszam, jeśli znacie to pod inną nazwą, tak to nazywałem całe życie), a także o to, aby wszystko dobrze osiadło i uszczelniło się. Zmiana biegu ma swój optymalny punkt na linii czerwonej lub bardzo blisko niej, ale w pierwszych kilometrach auta zaleca się robić to przy znacznie niższych obrotach. Zmienianie obrotów jest ważne, aby zarejestrować, jak zachowuje się silnik, co prowadzi do trzeciej zasady: nie używaj tempomatu na początku.

W przypadku dwóch ostatnich zasad panuje większa zgoda: nie pokonuj krótkich dystansów i niczego nie holuj. Niektóre pojazdy potrzebują zaledwie 400 czy 500 kilometrów, ale zbyt krótkie trasy nie pozwalają osiągnąć stabilnej temperatury pracy. Wreszcie holowanie czegoś obciąża silnik, co wraca do pierwszej zasady.

Film podaje też konkretne przykłady aut o reputacji wysokich osiągów. W przypadku Nissana GT-R zalecenie na pierwsze 480 kilometrów to nieprzekraczanie 3 500 obrotów na minutę i utrzymanie przyspieszenia na poziomie 50 procent lub mniej, co jest bardzo wymowne, bo Nissan podaje maksymalnie 311 kilometrów na godzinę dla tego modelu. Następnie przechodzimy do ostatniej generacji Acura NSX, która już z fabryki ma równowartość 240 kilometrów i różne obciążenia silnika, nigdy nie przekraczając 4 000–4 100 obrotów. Ostatnim przykładem, który tu wymienimy, jest Chevrolet Corvette, z podobnymi wskazówkami: nie przekraczać 4 000 obrotów w pierwszych 800 kilometrach.

Pięć rzeczy, których nie wolno robić z nowym samochodem
Honda NSX

Jak można się było spodziewać, komentarze są na granicy wojny na słowa, co pokazuje subiektywny charakter mechaniki samochodowej w ogóle, ale mówimy o danych pochodzących od producentów. Gdyby nie wiedzieli, co robią i mówią, byłby to poważny problem.

Źródło: