Remake Link's Awakening, którego Nintendo nie chce, żebyś grał
Link's Awakening DX HD

I znów mamy kolejny odcinek serialu „Nintendo ma arsenał nuklearny większy niż Rosja”. W ostatnich dniach śledziliśmy losy remake’u o nazwie Link's Awakening DX HD. Jego pojawienie się na itch.io od razu przykuło uwagę, a ci, którzy go pobrali, odkryli niemal idealny port z ulepszoną grafiką, obsługą widescreen i scrollingiem w 120 FPS. Ku zaskoczeniu nikogo Nintendo otworzyło swoje silosy i wystrzeliło pociski, aż remake zniknął… ale to jest Internet i doskonale wiemy, jak to działa…

The Legend of Zelda: Link's Awakening zadebiutowało na oryginalnej Game Boyu między czerwcem a grudniem 1993 roku (najpierw Japonia, potem Stany Zjednoczone, na końcu Europa). Od razu stało się swego rodzaju „wymaganym tytułem” dla posiadaczy tej konsoli, a 30 lat później wciąż jest uważane za jeden z najlepszych w całej serii.

Nintendo zdecydowało się na dwa remaki – pierwszy w 1998 roku na Game Boy Color pod nazwą Link’s Awakening DX (z zachowaniem wstecznej kompatybilności, zawsze to plus), a drugi w 2019 roku na Switcha, w pełni zaktualizowany. Każdy, kto chce przeżyć tę przygodę na nowo, musi szukać oryginalnych kartridży albo wejść do szklanego zamku Nintendo Switch Online. Jednak w ostatnich dniach odkryliśmy mały akt buntu – remake o nazwie Link's Awakening DX HD.

(Przyp. red.: Nie wiem, jak długo ten trailer będzie dostępny – korzystajcie!)

Wszystko zaczęło się kilka dni temu, gdy na itch.io pojawił się użytkownik o pseudonimie „linksawakeningdxhd”, który opublikował swój remake. Gra potrzebowała zaledwie kilku godzin, by stać się wiralem, a gracze byli pod wrażeniem technicznej jakości tej konwersji. Oprócz obsługi widescreen, automatycznego skalowania, scrollingu w 120 FPS i konfigurowalnych sterowań, najbardziej imponującą cechą Link's Awakening DX HD jest możliwość oddalenia widoku na Wyspę Koholint i podziwiania wszystkich szczegółów, podczas gdy wrogowie pozostają aktywni. Innymi słowy – czas rzeczywisty.

Remake Link's Awakening, którego Nintendo nie chce, żebyś grał
... klasyk.
Remake Link's Awakening, którego Nintendo nie chce, żebyś grał
Pierwszy przenośny „Zelda”, jeden z najlepszych w serii i świetny punkt startowy dla tych, którzy nie chcą tonąć w „lore”.
Remake Link's Awakening, którego Nintendo nie chce, żebyś grał
Kolory, animacje... wszystko.

Nintendo uderza

Ale dobre rzeczy nie trwają wiecznie. Nintendo wysłało jedno z tych budzących grozę wezwań do zaprzestania i gra zniknęła z itch.io… a jak można było się spodziewać, sieć nie zasnęła. Link's Awakening DX HD został już zarchiwizowany na różnych platformach, a zainteresowani z pewnością bez większych trudności znajdą te kopie.

Remake Link's Awakening, którego Nintendo nie chce, żebyś grał
Hoot Hoot! Tak zaczyna się nowa przygoda...
Remake Link's Awakening, którego Nintendo nie chce, żebyś grał
Opcje wideo i sterowania już stawiają ten remake w innej lidze.
Remake Link's Awakening, którego Nintendo nie chce, żebyś grał
To dzieje się w czasie rzeczywistym: wrogowie pozostają aktywni.

Podsumowując, to klasyczna gra w kotka i myszkę z Nintendo. Zdarzało się już wcześniej i na pewno powtórzy się, gdy do sieci trafi kolejna konwersja. Rozumiem doskonale, że Link's Awakening jest dostępne przez Nintendo Switch Online i że firma ma pełne prawo (i komercyjny interes) do obrony swojej własności intelektualnej… ale chciałbym chociaż raz zobaczyć, jak Nintendo wychodzi ze swojego hermetycznego szogunatu i dostrzega fundamentalny detal: jest tu niezaspokojony popyt. Jeśli najważniejsze gry z ich serii zawsze oferują lepsze doświadczenia, gdy są emulowane lub „portowane” na PC, to chyba o czymś to świadczy.