I pewnego dnia... zaczęły znikać. Nowe opcje komunikacji osobistej w połączeniu z magią przenośności sprawiły, że telefony publiczne straciły tę historyczną wygodę, która towarzyszyła im przez dziesięciolecia. Wprawne oko wciąż może je znaleźć (choć nie bez trudności), a w większości przypadków prawdopodobnie nie działają, z powodu wandalizmu lub braku konserwacji ze strony firmy. Dziś zrobimy krótką wizualną podróż, zaledwie mały hołd dla tych budek na całym świecie, które opierają się upływowi czasu, lub które już poddały się rdzy, wilgoci i zapomnieniu.
Najpierw były żetony, małe kawałki o specjalnej konfiguracji. Potem przyjęły monety o prawnym obiegu, a także próbowano kart magnetycznych, choć ta ostatnia metoda została szybko zhakowana w wielu krajach. Zrobił wszystko, co możliwe, aby dostosować się do nowych wyzwań, ale to nie wystarczyło. Niedrogie urządzenia mobilne, komunikatory i WiFi pozostawiły skromny telefon publiczny bardzo nisko na naszej liście priorytetów.
Przyznaję, wciąż istnieją jednostki półpubliczne, a tak zwany „locutorio” przeszedł mutację, która doprowadziła go do oferowania innych usług niż tylko telefonia, jednak większość firm nie zawahała się przypieczętować ich losu, zaprzestać konserwacji i rozpocząć wycofywanie.
Dziś przyjrzymy się niektórym z tych telefonów publicznych, bez naprawy i renowacji. Kilka z nich jest w dobrym stanie, ale reszta wygląda tak, jak można je dziś znaleźć; pobite, pomalowane, porzucone.
1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.
10.
11.
12.
14.
15.
16.
17.
18.
19.
20.
21.
22.
23.
24.
25.