Jedną z pierwszych rzeczy, których nauczyliśmy się jako starzy bywalcy informatyki, jest rozpoznawanie rozszerzeń i formatów plików. To pozwala nam z łatwością określić aplikację, której potrzebujemy, aby zobaczyć i/lub edytować zawartość. Ale między innymi najnowsze wersje najpopularniejszych systemów operacyjnych nie kładą dużego nacisku na rozszerzenia i zwykle je ukrywają. Ten szczegół pozostawia przeciętnego użytkownika w niepewności. Jednak freeware TrIDNet przeznaczony do identyfikacji rozszerzeń może go z niej wyprowadzić.
Nie raz udostępniałem dokumenty w formacie ODT, aby mieć pewność, że treść będzie czytelna na prawie każdym urządzeniu, ale nieuchronnie pojawiało się pytanie: „Co to za plik?”. Podobnie było z e-bookiem w formacie ePUB, który musiałem przekonwertować do PDF, żeby nie wywołać nerwowego załamania po drugiej stronie. Formaty i rozszerzenia, małe demony, które towarzyszą nam od dziesięcioleci i którym nadal musimy oddawać szacunek. Niektóre są bardziej znane niż inne, a w niektórych przypadkach kompatybilność jest tak szeroka, że nie sprawiają żadnych problemów… ale wyobraź sobie przez chwilę, że chcesz odzyskać pliki ze starych dyskietek i trafiasz na plik z rozszerzeniem WS...
Czym otworzyć ten plik?
Moje doświadczenie zebrane pod DOS-em podpowiada, że to dokument stworzony w starym WordStarze. Istnieje jednak również możliwość pobrania TrIDNet. Ten freeware, opracowany przez włoskiego programistę Marco Pontello, ma w swojej bazie danych ponad sześć tysięcy rozszerzeń, co sprowadza proces identyfikacji do kilku kliknięć. Otwórz program, wskaż tajemniczy plik i to wszystko. Istnieje możliwość, że TrIDNet będzie nieco dwuznaczny w przypadku niektórych rozszerzeń. Na przykład rozszerzenie .scr (wygaszacz ekranu) jest raportowane jako „wykonywalny”, ale to odosobnione przypadki.
TrIDNet jest łatwy w użyciu, choć wymaga trochę pracy. Program jest zapakowany w plik zip, który należy rozpakować do tymczasowego folderu, a jego baza danych pobierana jest osobno. Zawartość bazy danych (ponad sześć tysięcy plików XML) musi zostać wrzucona do tego samego tymczasowego folderu, aby TrIDNet rozpoznał wpisy. Niewygodne? Bardzo, ale działa!