Ochrona systemu Windows przed złośliwym oprogramowaniem to misja, która naznaczyła wszystkich użytkowników. Niezależnie od wersji, zawsze znajdzie się coś do poprawienia w kwestii bezpieczeństwa. Najnowsze edycje systemu Windows zoptymalizowały wiele aspektów i, jak można było oczekiwać, Microsoft upiera się, że Windows 10 jest najlepszym wyborem. Co dalej? Nowy system zarządzania dla Windows Defender, który bardzo przypomina stare Centrum zabezpieczeń.
Kryzys bezpieczeństwa w Windowsie osiągnął inny wymiar wraz z Windows XP i to nie jest przypadek. Jego ekspozycja na internet była ogromna, a fakt, że zachowywał się jak sito, w niczym nie pomógł. Gigant z Redmond musiał wejść w „tryb kontroli szkód”, wydać Service Pack 2, włączyć firewall fabrycznie i wprowadzić słynne Centrum zabezpieczeń. Koncepcja Centrum zabezpieczeń została przeniesiona do późniejszych wersji systemu operacyjnego pod różnymi nazwami. W Windows 10 znane jest jako „Bezpieczeństwo i konserwacja”, ale jego istota jako odizolowanego zasobu monitorującego parametry bezpieczeństwa pozostaje nienaruszona. Na drugim biegunie mamy Windows Defender, który dziś pełni rolę pełnoprawnego antywirusa i oprogramowania antymalware. Wielu użytkowników mu nie ufa i woli zainstalować inne rozwiązanie, jednak Windows Defender może działać w trybie pasywnym i stanowić uzupełnienie.
https://www.youtube.com/embed/QE-3zbvtdKIGdy tylko aktualizacja Creators Update dotrze do naszych komputerów, Windows Defender otrzyma nowe Centrum zabezpieczeń. W teorii ten interfejs ułatwi monitorowanie i zarządzanie elementami ochrony na komputerze. Obejmuje to samego Windows Defender, firewall, aplikacje i przeglądarki, ogólny stan urządzenia (dostępne miejsce, bateria, błędy sterowników i Windows Update) oraz kontrolę rodzicielską. Zasadniczo plan polega na odsunięciu nowych użytkowników od „starych” kontrolek, ujednoliceniu działań i umożliwieniu szybkiego zarządzania w nowym stylu.
A jak bardzo jest to potrzebne? Obawiam się, że nie możemy odpowiedzieć, dopóki nie zobaczymy tego w akcji, ale jeśli wierzyć treści wideo, nie będzie to coś krytycznego dla doświadczonego użytkownika. Niestety to odczucie rozciąga się na całą aktualizację Creators Update, z możliwym wyjątkiem „Tryb gry”, który obiecuje lepszą wydajność podczas uruchamiania gier. Creators Update zadebiutuje w kwietniu, a uczestnicy programu Insider wkrótce zobaczą nowe Centrum zabezpieczeń.