Przenośne klimatyzatory to nic nowego. Problem w tym, że trudno nazwać je „przenośnymi”, gdy ich rozmiar przypomina pralkę, a wiele modeli w ogóle nie działa jak klimatyzator, tylko zwiększa wilgotność powietrza. Projekt Zero Breeze ma na celu wprowadzenie na rynek klimatyzatora z prawdziwą przenośnością, który dodatkowo pełni funkcję głośnika Bluetooth, awaryjnego akumulatora i ładowarki do urządzeń mobilnych.

Zero Breeze: Przenośny i kompaktowy klimatyzator
Zero Breeze

Lato cię wykańcza? Nie martw się, już niedługo się skończy… to wielkie kłamstwo na półkuli północnej. Klimatyzator to dobry sprzymierzeniec w walce z upałem, pod warunkiem że nie odmówi posłuszeństwa w połowie drogi (mnie się to zdarzyło, nikomu tego nie życzę), a jego zużycie energii będzie rozsądne – w niektórych regionach to bardzo delikatna sprawa. Ewolucja klimatyzatorów nie była spektakularna. Wielu producentów znalazło sposób na zwiększenie wydajności, a nawet na bezprzewodowe sterowanie, czy to pilotem, czy przez aplikację na smartfonie. Jednak nadal są gigantyczne, a jakakolwiek przenośność kojarzy się z pralką na kółkach… na razie.

Specyfikacja Zero Breeze

Zero Breeze to nowa, kompaktowa propozycja wśród klimatyzatorów, ważąca zaledwie 6,5 kg. Jego wymiary to 48 × 20 × 28 cm, a według oficjalnych specyfikacji wykorzystuje sprężarkę rotacyjną z zamkniętym obiegiem chłodniczym opartym na czynniku R-134a, który zastępuje stary (i bardzo zakazany) R-12. Wśród dodatkowych akcesoriów znajdziemy lampkę LED, głośnik Bluetooth, dwa porty USB do ładowania urządzeń mobilnych oraz – opcjonalnie – akumulator awaryjny złożony z 64 ogniw 18650. Maksymalne zużycie energii to 150 W, co jest zgodne z zasilaczem (12 V, 12,5 A). Zasilacz oznaczono jako „do użytku wewnętrznego”, ale wyobrażam sobie, że z falownikiem 250–300 W lub innym adapterem można go używać w samochodzie. A ile faktycznie chłodzi? Minimalna zadeklarowana temperatura to 7°C dla pomieszczenia o wymiarach 2 × 2,5 m. W bardziej praktycznych warunkach wnętrze samochodu schłodzi się z 40 do 18°C w ciągu 20 minut.

Cena i dostępność

Kluczowe pytanie: ile to kosztuje? Zero Breeze otrzymał już pełne finansowanie na Kickstarterze, a liczba dostępnych egzemplarzy jest ograniczona, więc przyjrzyjmy się opcjom. Podstawowy model bez akumulatora kosztuje obecnie 389 dolarów. Kto chce wersję z akumulatorem, musi zapłacić 608 dolarów (tak, 219 dolarów więcej za baterię), a potem są oferty na zakup dwóch lub więcej sztuk. Oczywiście użytkownik będzie musiał zadbać o wymianę powietrza i odprowadzanie skroplin (Zero Breeze ma oba węże). Jeśli nie będzie opóźnień, pierwsze dostawy ruszą w marcu 2017 roku. Osobiście kampania Zero Breeze przypomniała mi Coolest Cooler, który najwyraźniej wciąż jest winien egzemplarze swoim backerom. Mam nadzieję, że się mylę.

Zero Breeze na Kickstarterze: