Link, statek zbudowany przez Katalyst Space Technologies na zlecenie NASA, nie przechwycił obserwatorium Neil Gehrels Swift Observatory ani nie podniósł jego orbity. Kieran Wilson, główny badacz misji Link w Katalyst Space Technologies, opisał awarię elektroniki sterującej kołami reakcyjnymi, a następnie problem z zaworem RCS. Katalyst podała, że statek działał na orbicie przez 85 dni i ponownie wszedł w atmosferę 25 września 2026 r.

Awarie sterowania i za mało paliwa na finał misji

Katalyst opracowała we własnym zakresie elektronikę sterującą kołami reakcyjnymi, które dostarczyła Rocket Lab. Według Wilsona tranzystor w obwodzie hamowania regeneracyjnego uległ zwarciu i przegrzał się, przez co obwód przestał działać. Katalyst podała, że w wyniku usterki układu zasilania niedostępne stały się dwa z trzech kół reakcyjnych.

Późniejszy ciąg zdarzeń rozpoczął się od nieodpowiadającego zaworu w systemie kontroli reakcyjnej (RCS). To układ silniczków, które pomagają sterować położeniem statku. Wilson powiedział, że problem sprawił, iż Link zaczął się obracać. Zespół wprowadził zmiany w oprogramowaniu i procedurach operacyjnych, by ograniczyć skutki wcześniejszej awarii.

Katalyst podała, że częstsze używanie RCS do kontroli położenia szybko zwiększyło zużycie paliwa. NASA i Katalyst uznały, że Link nie ma go dość, by przeprowadzić planowane przechwycenie Swift i podnieść jego orbitę.

NASA przyznała Katalyst kontrakt o wartości 30 mln dolarów na próbę ratowania Swift. Od przyznania kontraktu do startu minęło dziewięć miesięcy. W sierpniu 2025 r. NASA zleciła trzem zespołom 30-dniowe analizy, a we wrześniu wybrała Katalyst. Shawn Domagal-Goldman, dyrektor działu astrofizyki NASA, mówił, że pilny harmonogram ograniczył wybór do zespołów mających już kontrakty z agencją; wolałby szerszy nabór propozycji.

Krótki termin oznaczał też presję na zakupy, obsadę i testy. John Van Eepoel, dyrektor misji Swift, opisał przyspieszone działania zakupowe, dzięki którym Katalyst mogła zdobyć środki na potrzebne zakupy przed grożącym zamknięciem rządu. Wilson mówił, że inżynierowie pracowali równolegle nad wieloma zadaniami i zabrakło czasu oraz ludzi, by testować układ z należytą starannością. Zespół prowadził testy, ale nie zaobserwował w nich podobnej awarii.

Jak zespół Swift zyskał kilka miesięcy

Swift, wystrzelony w 2004 r., nie ma własnego napędu pozwalającego podnieść orbitę. Wzrost aktywności słonecznej zwiększył opór atmosferyczny na wysokości obserwatorium. Zespół operacyjny Swift związany z Penn State zmienił orientację statku, by ograniczyć ten opór. Podczas tych działań wstrzymano obserwacje naukowe, a zmiana wydłużyła czas Swift na orbicie o kilka miesięcy.

Swift obserwuje promieniowanie gamma, promieniowanie rentgenowskie i światło widzialne, a także może szybko kierować się ku nowym celom astronomicznym. Shawn Domagal-Goldman mówił, że NASA szuka sposobów na umieszczenie w kosmosie instrumentów zastępujących możliwości naukowe Swift.

NASA zapowiada kolejne misje serwisowe

John Van Eepoel powiedział, że próby serwisowania statków kosmicznych nie zakończą się na misji Link. NASA przygląda się także innym platformom astrofizycznym, które mogą potrzebować pomocy. Ghonhee Lee, dyrektor generalny Katalyst Space Technologies, zapowiedział, że firma wykorzysta dane z lotu i doświadczenie operacyjne przy kolejnych misjach.