Dyskietki, dyski elastyczne, floppy – nazwij je jak chcesz. Historia tego szczególnego magnetycznego nośnika jest długa, a mimo że został zastąpiony znacznie lepszymi technologiami, wciąż istnieje na niego spore zapotrzebowanie. Główni producenci dawno temu porzucili produkcję dyskietek, a choć nadal można je zdobyć, mówimy o egzemplarzach z magazynów sprzed kilku lat (lub więcej) albo wprost o „odnowionych”. Tym ostatnim zajmuje się FloppyDisks.com, niewielka firma internetowa: ratowanie dyskietek do ponownego wykorzystania.

Nadal posiadam ograniczoną liczbę dyskietek i przypuszczam, że kiedyś będę chciał zrobić z nich kopie zapasowe, bo wśród nich jest oryginalna kopia MS-DOS 4.0 od IBM. Osobiście dyskietki zawsze były problematyczne. Znalezienie uszkodzonego sektora było koszmarem, a ze względu na koszty nie można było ich łatwo wymienić.

Ostatnia „fabryka” dyskietek
Dyskietki

Był moment, gdy dyskietki osiągnęły tak wysoki poziom produkcji, że zaczęły być warte grosze, ale czas i rozwój informatyki sprawiły, że odeszły w zapomnienie. Dziś mamy przenośne dyski twarde, pendrive'y i karty pamięci, dzięki którym zyskaliśmy pojemność, szybkość, stabilność i spokój. Jednak są ludzie, którzy wciąż potrzebują dyskietek… bardzo dużo dyskietek.

Wideo opowiada w mniej niż dwie minuty historię FloppyDisk.com, firmy z Lake Forest w Kalifornii, która najprawdopodobniej jest ostatnią na rynku dyskietek. Jej prezes Tom Persky wyjaśnia specyficzną sytuację FloppyDisk.com, która łączy odrobinę „polowania”, odrobinę „archeologii” oraz bardziej złożoną fazę polegającą na usuwaniu danych, sortowaniu dyskietek i przeprowadzaniu podstawowych testów. FloppyDisk.com to tak zwany „refurbisher” czyli odnowiciel. Oferuje szeroki wybór dysków – 8, 5,25 i 3,5 cala – w różnych pojemnościach, sformatowanych lub nie. Dyskietki są czyszczone za pomocą demagnetyzera, formatowane (jeśli klient sobie życzy) według jego parametrów, ponownie etykietowane i wystawiane na sprzedaż.

A oto ten film:

Kim są główni klienci FloppyDisk? Prezes potwierdza, że sprzedaje jednostki rządowi USA, ponieważ wciąż istnieją aplikacje wymagające dyskietek. Zasada „jeśli nie jest zepsute, nie naprawiaj go” działa bardzo głęboko w agencjach rządowych, a dyski ośmiocalowe sterujące systemami jądrowymi są tego świetnym przykładem. Bankomaty, stare systemy CNC, terminale rozliczeniowe i przetwarzania podatkowego – w zasadzie wszystko, co opiera się na platformach takich jak MS-DOS, Windows 3.x i Windows 9x, potrzebuje dyskietek. Średnia cena? Jeden dolar za dyskietkę, ale w innych regionach można je dostać znacznie taniej.

https://old.neoteo.com/el-boeing-747-usa-discos-floppy-para-sus-actualizaciones/

Źródło: FloppyDisk.com na YouTube