W 2007 roku, na długo zanim Lucasfilm został przejęty przez koncern Disneya, George Lucas podzielił się swoim zamiarem stworzenia serialu osadzonego chronologicznie pomiędzy prequelami a oryginalną trylogią. Ten superprojekt otrzymał nazwę Star Wars: Underworld w 2012 roku, a oprócz obietnicy powrotu wielu historycznych postaci, miał też być ciemniejszą i bardziej dramatyczną wersją Gwiezdnych wojen, czerpiącą inspirację z filmów noir. Z ponad 50 napisanymi scenariuszami Underworld miał być gigantyczny, ale większość publiczności nie zobaczyła ani jednej sekundy… aż do teraz.
„Star Wars 1313”. Dość znany tytuł, prawda? Branżowa prasa rozpisywała się o tym projekcie bez końca i udostępniała wiele konceptów artystycznych. Jego historia miała skupiać się na postaci Boby Fetta, jego karierze łowcy nagród i konfliktach w podziemnej części Coruscant zwanej Poziomem 1313. Po wielu zawirowaniach Star Wars 1313 nigdy nie ujrzało światła dziennego, a po przejęciu Lucasfilmu przez Disneya projekt zbierał kurz w kącie. Jednak… prawda jest taka, że „1313” był zaledwie elementem znacznie większej układanki.
To, co właśnie zobaczyłeś, to swoisty pilot i „making of” dla Star Wars: Underworld, serialu zapowiedzianego pierwotnie w 2005 roku, ale to w 2007 George Lucas podał dodatkowe szczegóły. Jego pomysł zakładał podzielenie tego mega-serialu na cztery show, opowiadających historie różnych postaci, wśród których wyróżniają się wspomniany Boba Fett, Han, Chewie, Lando, C-3PO, a nawet sam cesarz Palpatine.
Rozmiar był jednym z najbardziej imponujących aspektów Star Wars: Underworld. Lucas i reszta jego ekipy stworzyli ponad 50 scenariuszy (inne źródła mówią o 400 odcinkach po 42 minuty każdy), wszystkie ze złożonymi historiami w ogromnym, ciemnym, brudnym Coruscant, gdzie polityczne i kryminalne siły pozostają w ciągłym konflikcie, a atmosferę podsyca obecność szturmowców. Z pewnego punktu widzenia Underworld potwierdzałby pragnienie Lucasa, by kontynuować swój wszechświat na małym ekranie, z dala od wymagań box office'u.
https://old.neoteo.com/la-version-perdida-de-super-star-wars-para-sega-mega-drive/Ale Underworld nigdy nie wyszedł poza tę techniczną demo z zielonymi tłami i bliskimi ujęciami. Główną barierą był koszt: niektóre źródła szacują średnio 50 milionów dolarów za odcinek, na co Lucasfilm po prostu nie mógł sobie pozwolić. Wiele z ich osiągnięć w CGI miało na celu obniżenie budżetu (dziś serial wysokiej klasy nie schodzi poniżej 10 milionów za odcinek), ale scenariusze Underworld zdołały przetrwać w erze Disneya. Przy tak dużym nakładzie czasu i pieniędzy Kathleen Kennedy przyznała, że nie chcą wyrzucać niczego z Underworld, podtrzymując wizję dalszego rozwijania tego materiału.
Przykłady? Cóż, dwa z nich trafiły już do kina: fabuła Rogue One opiera się na odcinku Underworld, a to samo stało się z Solo: A Star Wars Story.