Nintendo ma problem z popytem

Wyprzedane zapasy, ciągłe skargi, telefony, oficjalne ogłoszenia, odsprzedaże w internecie… wszystko, co przewidywaliśmy, faktycznie się wydarzyło: konsola NES Classic Edition (w Europie znana jako Classic Mini) odniosła absolutny sukces, Nintendo ma problemy z zaspokojeniem popytu, a potencjalni klienci bez wahania wyładowali swoją frustrację w mediach społecznościowych i na forach. Jak zwykle w takich przypadkach, na eBayu pojawili się cwaniacy oferujący swoje egzemplarze po znacznie wyższych cenach, a średnia cena wynosi już ponad 180 dolarów…

Szaleństwo na NES Classic Edition potroiło jej cenę
NES Classic

Powtórka z Pepsi Perfect

Październik 2015 roku. To, co miało być dla Pepsi świętem, zamieniło się w koszmar, gdy słynny napój Pepsi Perfect, który znamy z filmu Back to the Future II, natychmiast się wyprzedał. Firma ogłosiła, że pierwsza seria liczyła zaledwie 6500 butelek, to naprawdę niewiele w porównaniu z milionami fanów tej serii, choćby tylko w Stanach Zjednoczonych. Pepsi musiała szybko zapanować nad szkodami i zapowiedzieć, że w przyszłości pojawi się więcej butelek, ale gorzki posmak nie minął prędko. Cóż, teraz wygląda na to, że Nintendo przeżywa podobną sytuację ze swoją NES Classic Edition.

Od momentu, w którym została zapowiedziana, wszyscy wiedzieliśmy, że konsola będzie bardzo poszukiwanym produktem w tygodniach poprzedzających Black Friday i sezon świąteczny. Technicznie rzecz biorąc, jej debiut na rynku (amerykańskim i europejskim) nastąpił wczoraj… ale konsol nie ma.

Szaleństwo na NES Classic Edition potroiło jej cenę
Zgodnie z oczekiwaniami, bardzo trudno je znaleźć w sklepach

Co poszło nie tak?

„Wyprzedane”, „ograniczony stan”, „jedna konsola na osobę”. Co się właściwie wydarzyło? Po pierwsze, główne sieci dystrybucyjne odmówiły przeprowadzenia procesu przedsprzedaży online, co zmusiło wielu graczy do stania w kolejkach, a to prowadzi nas do drugiego punktu: zdecydowana większość z nich wróciła do domów wściekła i rozczarowana, ponieważ pojawiły się doniesienia, że wiele sklepów miało na stanie zaledwie pół tuzina konsol. Amazon również przyłączył się do polityki „zero przedsprzedaży” i dodał, że jego ilości będą „bardzo ograniczone”. Jakby tego było mało, oficjalny sklep Nintendo w Rockefeller Center w Nowym Jorku potwierdził na Twitterze (i to z odrobiną PR-owego makijażu), że dostępnych NES Classic Edition będzie 250.

Ceny na eBayu eksplodowały

Nie trzeba dodawać, że niedobór doprowadził do eksplozji aukcji na eBayu. Średnia cena przekracza już 180 dolarów, czyli trzykrotnie więcej, niż faktycznie chce za nią Nintendo. W krótkim oświadczeniu japoński gigant poinformował, że pracuje nad zaspokojeniem popytu i że w trakcie sezonu świątecznego oraz na początku przyszłego roku będzie „stabilny przepływ” konsol. To może wywrzeć dodatkową presję na tych, którzy chcieliby ją kupić w trakcie lub tuż po Black Friday. Jak to możliwe, że Nintendo tego nie przewidziało…?

Źródło: