Waymo naciska na szersze wdrażanie usług z autonomicznymi samochodami, podczas gdy Uber forsuje model hybrydowy, w którym przez okres przejściowy ważną rolę zachowują kierowcy. Spór dotyczy więc nie tylko technologii, ale także tego, kto i na jakich zasadach uzyska dostęp do przyszłego rynku robotaksówek.

Waymo i Uber spierają się o zasady wdrażania robotaksówek

Robotaksówki: spór o zasady wdrażania

Lobbing w tej sprawie nie jest poboczną rozgrywką. To próba wpłynięcia na reguły, które określą, czy operatorzy będą mogli szybko rozszerzać autonomiczne przewozy, czy też najpierw będą musieli działać w modelu mieszanym.

Waymo, należące do Alphabet, popiera szersze wdrażanie pojazdów autonomicznych. Firma twierdzi, że nie zabiega o przepisy ograniczające konkurentów ani o narzucenie jednego sposobu wykorzystywania tej technologii.

Uber przedstawia inną kolejność działań. Chce łączyć autonomiczne samochody z pojazdami prowadzonymi przez ludzi, argumentując, że taki model może szybciej przybliżyć technologię pasażerom i jednocześnie dać regulatorom ramy do zarządzania okresem przejściowym. Uber odrzuca określanie tej strategii jako sprzeciwu wobec pojazdów autonomicznych.

Lobbing Waymo w USA

Według opisywanych doniesień Waymo wyraźnie zwiększyło aktywność lobbingową na poziomie federalnym. Firma miała również wydawać więcej niż Uber i Zoox na działania wobec ustawodawców w Dystrykcie Kolumbii. W Nowym Jorku jej aktywność nasiliła się po tym, jak Kathy Hochul wycofała lub złagodziła propozycje, które pozwoliłyby firmom rozwijającym pojazdy autonomiczne działać na dużej części terytorium stanu.

Nowy Jork ma tu szczególne znaczenie jako jeden z najważniejszych rynków taksówkowych. Decyzje dotyczące autonomicznych przewozów mogą wpłynąć nie tylko na same operatorów, lecz także na dostęp do pasażerów, zasady odpowiedzialności i przyszłą pozycję kierowców.

Warto rozdzielić dwie kategorie pieniędzy. Wydatki na lobbing służą wpływaniu na przepisy. Z kolei ponad 10 mld USD, które Uber miał przeznaczyć na udziały kapitałowe i umowy dotyczące flot robotaksówek, to inwestycje biznesowe, a nie lobbing. Obie kwoty mówią o wadze rynku, ale nie opisują tego samego rodzaju działania.

New Jersey pokazuje różnicę między modelami

New Jersey stało się jednym z miejsc, w których konkurencyjne wizje można przełożyć na konkretne zasady pilotażu. Waymo uczestniczy w rozmowach dotyczących autonomicznych przewozów, a Uber opowiada się za rozwiązaniem, które utrzyma znaczący udział przejazdów z kierowcą.

To ważna różnica praktyczna. Dla Waymo priorytetem jest uzyskanie przestrzeni do rozwijania usług autonomicznych. Dla Ubera okres przejściowy ma nadal opierać się na istniejącej sieci kierowców, przy jednoczesnym podłączaniu do niej operatorów autonomicznych.

Nie chodzi zatem wyłącznie o pytanie „czy robotaksówki są dozwolone?”. Równie ważne brzmi: ile miejsca otrzymają na początku, kto będzie obsługiwał większość przejazdów i czy platforma przewozowa pozostanie głównym punktem kontaktu z klientem.

Co ten spór oznacza dla kierowców i pasażerów?

Dla kierowców stawką jest tempo przejścia od pracy za kierownicą do rynku, w którym część przejazdów wykonują pojazdy autonomiczne. Dla regulatorów — ustalenie, jak połączyć innowację z zasadami bezpieczeństwa, odpowiedzialności i dostępu do rynku. Dla pasażerów — przyszła dostępność usług, ich organizacja i wybór między samochodem autonomicznym a przejazdem z człowiekiem.

Waymo miało także proponować fundusz dla kierowców dotkniętych wdrażaniem pojazdów autonomicznych. Sama idea pokazuje, że spór obejmuje nie tylko licencje dla samochodów, lecz również koszty społeczne transformacji. Nie jest to jednak to samo co obowiązujący program wsparcia.

Dwie strategie robotaksówek

ObszarWaymoUber
Model wdrażaniaSzersze udostępnianie usług autonomicznychModel hybrydowy, łączący pojazdy autonomiczne z kierowcami
Cel regulacyjnyUłatwienie operatorom autonomicznym wejścia do kolejnych jurysdykcjiZarządzanie okresem przejściowym przy zachowaniu dużej roli kierowców
Rola platformyRozwój usług Waymo w nowych lokalizacjachŁączenie różnych usług przewozowych z siecią Ubera
Rodzaj zaangażowania finansowegoNacisk na reguły dopuszczające szersze wdrażanieInwestycje w udziały i umowy dotyczące flot, niezależne od lobbingu

Najważniejszy wniosek jest prosty: walka o robotaksówki to już walka o przepisy. Waymo chce, by regulacje otwierały drogę do szerszej autonomii, a Uber chce, by rynek przechodził do niej stopniowo, z kierowcami nadal obecnymi w sieci. To, który model zwycięży w kolejnych stanach, zdecyduje nie tylko o losie firm, lecz także o kształcie przyszłych przejazdów na żądanie.