Od słynnej sukienki, która podzieliła internautów, po kolejne wyzwania dla naszych oczu – iluzje optyczne nie przestają zadziwiać. Najnowsza z nich to prosty obrazek, na którym widzimy dwanaście czarnych punktów – problem w tym, że nie sposób zobaczyć ich wszystkich naraz.
Czym jest ta iluzja?
Obrazek to prosta siatka złożona z kwadratów, na której rozmieszczono 12 czarnych punktów. Gdy patrzymy na niego, widzimy jeden punkt wyraźnie, ale pozostałe giną. Jeśli nie ruszamy oczami, w większości przypadków widzimy tylko cztery punkty. Poruszając oczami, możemy dostrzec sześć lub osiem, ale nigdy wszystkie naraz. Zmiana rozmiaru, zbliżenie czy obrót nie pomagają – efekt jest za każdym razem ten sam. Spróbuj zobaczyć wszystkie jednocześnie – na pewno ci się nie uda.
Skąd się wzięła ta iluzja?
Obrazek został udostępniony na Facebooku przez psychologa Akiyoshi Kitaokę z Uniwersytetu Ritsumeikan, ale najwyraźniej nie jest jego autorstwa. Iluzja nawiązuje do zjawiska zwanego „iluzją zanikania”, opisanego przez francuskiego naukowca Jacques’a Ninio, a to z kolei bazuje na „iluzji siatki” Ludimara Hermanna. W uproszczeniu iluzja 12 punktów wykorzystuje ograniczenia widzenia peryferyjnego. Gdy czarny punkt znajduje się w centrum naszego pola widzenia, widzimy go wyraźnie, ale pozostałe punkty są przez mózg „interpretowane”. Dominująca szara siatka sprawia, że mózg zakłada, iż siatka rozciąga się dalej, i po prostu ignoruje czarne punkty.
Dodatkowo, jeśli przyjrzymy się przecięciom szarych linii, zobaczymy bardzo delikatne „białe plamy”. Jest to spowodowane brakiem kontrastu. Gdy na przecięciach jest mniej kontrastu (więcej szarości niż bieli), mózg informuje, że punkt przecięcia jest jaśniejszy. Myślę, że już zaczyna mnie boleć głowa.
Źródło: tgdaily.com