Kolaps klimatyczny, epidemia, wojna nuklearna, burza słoneczna, asteroida, rozbłysk gamma... nietrudno wyobrazić sobie wydarzenie w skali planetarnej, które położy kres ludzkości, ale to, co spędza sen z powiek ekspertom, to nie „jak, ale „kiedy.
To prowadzi nas do tak zwanego Argumentu ostatecznego, matematycznego wzoru, który ma przewidzieć koniec ludzkości. W zależności od tego, kto go interpretuje, daje on wyniki tak bliskie w czasie jak 760 lat, podczas gdy jego krytycy umieszczają go obok pseudonauki i szarlatanerii.
Argument ostateczny: ile czasu pozostało ludzkości?
Bo nie, nie możemy widzieć przyszłości. I prawdę mówiąc, myślę, że to dobrze. Ostrzeżeń przed doskonałymi przewidywaniami jest wiele i bez względu na to, jak solidne są nasze intencje, ryzyko stworzenia gorszego przeznaczenia jest bardzo duże. Jednak nigdy nie przestaliśmy próbować. Jest wiele rzeczy, które ludzkość pragnie poznać, a jedną z nich... jest jej koniec.
Nasza planeta jest skończona, podobnie jak reszta Układu Słonecznego i nasza własna gwiazda. Ale jest prawdopodobne, że koniec ludzkości nadejdzie znacznie wcześniej. Zgodnie z równaniem... w ciągu najbliższych 760 lat. Witaj w Argumente ostatecznym.
W niezwykle luźnych kategoriach, ćwiczenie proponuje, że długość istnienia rzeczy (od produktu na półce po sam gatunek ludzki) można oszacować z pewną dokładnością na podstawie jej historii.
A mówiąc o historii, aby to zrozumieć, musimy cofnąć się do 1969 roku, kiedy to J. Richard Gott III, dziś astrofizyk z Uniwersytetu Princeton, spędzał lato w Europie.
Odwiedzając Mur Berliński, Gott powiedział przyjacielowi, że Muro zostało od 2,67 do 24 lat życia. Jego otwarcie zostało zarządzone w 1989 roku, 20 lat po dokonaniu obliczeń.
Przewidywanie Gotta opiera się na zasadzie Kopernika, która zasadniczo mówi, że Ziemia i ludzie nie są niczym szczególnym ani centralnym. Astrofizyk oszacował więc, że czas istnienia Muru będzie wynosić od jednej trzeciej do trzech razy jego dotychczasowy czas istnienia.
Kiedy Gott odwiedził Mur, stał tam już osiem lat, więc (8/3) - (8*3), czyli 2,67 - 24 lat, z 50-procentowym prawdopodobieństwem. Różnica polega na tym, że ta metoda pozwala nam osiągnąć poziom ufności, jaki tylko chcemy.
A co z 95 procentami? W ten sposób przewidywanie staje się szersze, od 1/39 do 39 razy, co daje nam od 0,21 do 312 lat. Znacznie mniej imponujące... ale technicznie poprawne.
W czerwcu 1993 roku Gott zastosował to równanie do czasu istnienia ludzkości. Przy 200 000 lat (średnio) Homo sapiens, zależność ujawnia minimalny dodatkowy czas (na poziomie 95%) wynoszący 5 128 lat i maksymalny 7,8 miliona lat.
Z drugiej strony, jeśli rozszerzymy to na całkowitą liczbę ludzi, którzy urodzą się w historii, sprawa staje się bardziej pesymistyczna. Szacuje się, że dotychczas żyło około 100 miliardów ludzi.
Jeśli najbardziej prawdopodobne jest, że jesteśmy w połowie drogi do wyginięcia (istota argumentu), to przy 130 milionach urodzeń rocznie dochodzimy do 50-procentowej szansy, że zostało nam nieco ponad 760 lat.
Czy są jakieś odparcia? Kilka, na różnych poziomach. Argument ostateczny jest niezwykle kontrowersyjny i był analizowany do znudzenia.
Najbliższe nam śmiertelnikom jest to, że wielkie wydarzenia powodujące masowe wymierania są w rzeczywistości bardzo rzadkie, z ponad milionem lat między jednym a drugim, więc ludzkość powinna być bezpieczna przez co najmniej najbliższe 100 000 lat.
Źródło: Wikipedia