Większość skutków promieniotwórczości poznaliśmy dopiero po rozpoczęciu ery atomowej, ale już wcześniej istniały wynalazki, które prowadziły do niebezpiecznych sytuacji, a nawet śmierci. Wiele z nich sklasyfikowano jako „atomowe szarlatanerstwo” – magiczne lekarstwa i dziwne urządzenia oparte na właściwościach promieniotwórczych, które miały leczyć wszystko: od impotencji po łysienie, a także chroniczne zmęczenie, artretyzm, reumatyzm, palenie tytoniu i inne dolegliwości.
Historia uczy, że promieniotwórczość odkrył francuski fizyk Henri Becquerel w 1896 roku. Wielu innych naukowców na całym świecie przyczyniło się do badań nad tym procesem, ale nie tylko oni okazali zainteresowanie. Liczne gałęzie przemysłu z otwartymi ramionami przyjęły promieniotwórczość i nie wahały się reklamować jej „wspaniałych” właściwości.
Dołączyli do nich sprytni sprzedawcy, szarlatani, mistrzowie oszustwa, którzy błyskawicznie wprowadzali nowe produkty, obiecując zwalczanie chorób i wypalanie ich mocą promieniotwórczości. Jednak tak zwane „atomowe szarlatanerstwo” wykraczało daleko poza klasyczny „olej z węża”. Niektórzy trafiali do szpitala, a innych spotkał jeszcze gorszy los. Chcesz poznać radioaktywne horrory sprzedawane na początku XX wieku?
Radioaktywne produkty, które miały leczyć wszystko