Od twórców „Czarny tusz jest droższy niż krew”, „Zablokuję twoją drukarkę, bo używasz zamienników”, „Przeklęte gąbki z piekła rodem” i klasyka „Zapłacisz za tusz, którego nie dam ci użyć”, nadchodzi nowa odsłona: „Potrzebujesz tuszu, aby zeskanować dokument”. Ta nikczemna praktyka jest znacznie starsza, niż nam się wydaje, ale ostatni rozwój prawny udostępniony przez ludzi z Ars Technica potwierdza jej stosowanie i rozprzestrzenienie na niemal całą branżę.
Niektóre osoby po prostu nie mogą uciec od drukarek. Może uda im się skończyć z tyranią kartridży, osiągnąć niestabilny pokój z systemami ciągłego zasilania, albo znaleźć pewien spokój w technologii laserowej, ale drukarka wciąż tam będzie, jak pomnik chciwości swoich producentów.
Dlaczego mówię „chciwość”? Ponieważ tylko dzięki niej można dopuścić się aberracji zablokowania funkcji skanowania w drukarce All-in-One z powodu braku tuszu. Consumer Reports poruszył ten temat już w styczniu 2013 r., jednak ludzie z Ars Technica podzielili się szczegółami pozwu dwóch użytkowników przeciwko Hewlett-Packard za niemożność skanowania dokumentów na ich drukarkach HP Envy 6455e i HP Deskjet 2655 przy niskim poziomie tuszu.
Czy potrzebujemy tuszu do skanowania? Producenci mówią tak
Pozew został początkowo oddalony w styczniu tego roku, ale władze pozwoliły na jego modyfikację. W ostatnich dniach HP ponownie wystąpiło o jego anulowanie, ale sędzia odrzuciła ten wniosek, a pozew będzie kontynuowany. Inaczej potoczyła się historia w przypadku drukarek Canon: zarówno Techdirt, jak i The Verge pisały o tym w zeszłym roku, ale pierwotny powód zawarł prywatną ugodę z firmą.
Artykuł z Ars Technica wskazuje wszystkie modele Hewlett-Packarda i Canona, które pojawiają się w pozwach z powodu tego… „wymogu”. Należy jednak wspomnieć, że Canon podjął się rozwiązania problemu, a jego dział wsparcia zawiera instrukcje, jak tymczasowo wyłączyć wykrywanie tuszu. Równolegle Epson przypomina swoim użytkownikom, że „od roku 2008” ich drukarki pozwalają skanować dokumenty przy niskim poziomie tuszu… pod jednym warunkiem: Puste kartridże muszą pozostać zainstalowane i być oryginalne.
Wszystko wskazuje na to, że strategia firm w krótkim i średnim okresie będzie polegać na odpowiadaniu na pozwy jeden po drugim i modyfikowaniu oficjalnych dokumentów, aby uniknąć przyszłych konfliktów prawnych, zamiast zrobić to, co właściwe: Pozwolić użytkownikowi skanować swoje dokumenty jak normalnej osobie.
Źródła: Ars Technica, The Verge