Kto jest twórcą Bitcoina?
Bitcoin

Świat informatyki wciąż ma wiele nierozwiązanych zagadek, ale jedna z nich spędza sen z powiek milionom: znalezienie prawdziwego twórcy kryptowaluty Bitcoin. Mieliśmy tylko pseudonim – Satoshi Nakamoto – i przez lata zarówno prasa branżowa, jak i entuzjaści waluty próbowali go namierzyć. W końcu australijski naukowiec Craig Wright oświadczył, że to on stoi za Bitcoinem, i przedstawił szereg technicznych szczegółów… które oczywiście są kwestionowane. Czy jest, czy nie?

Tożsamość w erze cyfrowej

Dla przyjaciela Williama oto jest pytanie, ale dziś tożsamości są względne i zmienne. Oczywiście kradzież tożsamości może wyrządzić szkody zwykłemu człowiekowi. Od wyciągnięcia informacji finansowych po całkowity zakaz opuszczania kraju, przykładów jest zbyt wiele, by je ignorować. Ale odwrotny przypadek, czyli udowodnienie tożsamości, jest jeszcze bardziej skomplikowany. Portale społecznościowe stosują schemat "zweryfikowanych kont", aby gwiazda czy sportowiec potwierdził, że to „jego” konto… jednak to też nie przeszkadza mu zatrudnić "community managera", by publikował rzeczy w jego imieniu. Przenieśmy to teraz na Bitcoina. Najpopularniejsza kryptowaluta świata, obecnie wyceniana na około 447 dolarów, od początku informowała, że jej twórcą jest Satoshi Nakamoto. I szczerze… myślę, że łatwiej byłoby znaleźć Carmen Sandiego na wakacjach z Wallym, niż namierzyć tego Nakamoto.

Kto jest twórcą Bitcoina?
Craig Wright, rzekomy "twórca" Bitcoina

Źródło zdjęcia: Kristina Uffe – The Economist

Nowe wieści

W ostatnich godzinach nadeszło trzęsienie ziemi. Portale takie jak BBC, GQ i The Economist opublikowały, że prawdziwym twórcą Bitcoina jest australijski przedsiębiorca i naukowiec Craig Wright. W ostatnich dniach grudnia w sieci pojawiły się dokumenty łączące Wrighta i jego zmarłego przyjaciela Dave’a Kleimana z powstaniem kryptowaluty. Satoshi Nakamoto to zwykły pseudonim i nigdy nie wykluczono możliwości, że stoi za nim więcej niż jedna osoba, ale nawet przy wszystkich tych plikach i mailach społeczność przyjęła wiadomość z dużą ostrożnością. Wczoraj Wright opublikował "dowody techniczne", które w istocie sprowadzają się do podpisu kryptograficznego powiązanego z kluczem prywatnym kontrolującym adres Bitcoina z "bloku 9". Podobno Wright zrobił to samo z "blokiem 1" Bitcoina i wiele mediów dało się przekonać.

Wątpliwości

Jak można było się spodziewać, niektóre portale skrytykowały te dowody, do tego stopnia, że cały proces nazywają farsą. Artykuł w portalu Motherboard oskarża go wprost o kłamstwo, a badacz bezpieczeństwa Dan Kaminsky zniszczył "dowód" Wrighta. Nawet jeśli podpis jest ważny, to proces jest równoznaczny z ogłoszeniem się Jerzym Waszyngtonem tylko dlatego, że ma się kserokopię konstytucji. Jedynym sposobem, aby Wright udowodnił, że naprawdę jest Nakamoto, jest podpisanie wiadomości z "blokiem genezy" lub "blokiem 0" Bitcoina. Pytanie brzmi: Czy to zrobi?

The Economist