Na pierwszy rzut oka stary jacuzzi wypełnione piaskiem nie jest specjalnie interesujące, chyba że celem jest stworzenie miniaturowej plaży lub najbardziej ekstrawaganckiej kąpieli dla kota na świecie. Ale jeśli wtłoczymy odpowiednią ilość powietrza pod ciśnieniem do układu, piasek całkowicie zmienia swoje zachowanie i zaczyna przypominać wodę. Co dokładnie się dzieje? Najnowsze wideo opublikowane przez Marka Robera wyjaśnia to wspaniale, a także dzieli się kilkoma szczegółami, jak zbudować własne leże z ciekłym piaskiem.
Anakin Skywalker stwierdził kiedyś, że nie lubi piasku, ponieważ jest „szorstki, chropowaty, drażniący i wszędzie go pełno” Ta techniczna precyzja w scenie rzekomo romantycznej potwierdziła (po raz kolejny), że George Lucas powinien był zejść ze sceny, ale myślę, że Anakin byłby zachwycony na widok tego: piasek zachowujący się jak woda. Wszystko, czego potrzebujemy, to powietrze i dobry system rozprowadzania ciśnienia. Najprawdopodobniej każda próba DIY będzie wymagała kilku prototypów, ale zdecydowanie jest to coś, co jest w naszym zasięgu, a najnowsze wideo Marka Robera (tego od granatów i gier na jarmarku) jest tego doskonałym dowodem:
Czym jest fluidyzacja?
Na czym polega ta radykalna zmiana? Proces nazywa się fluidyzacją. Wstępujący strumień płynu działa również z cieczami, oprócz gazów generuje zawiesinę cząstek, powodując, że faza stała zachowuje się jak ciecz. Chodzi o zrównoważenie układu, tak aby ciśnienie powietrza „anuluje” do pewnego stopnia siłę grawitacji. Jeśli ciśnienia jest za mało, efekt będzie bardzo ograniczony, a przy nadmiarze piasek będzie się rozlatywał we wszystkie strony. Zbiornik typowego kompaktowego kompresora zapewni zaledwie kilka sekund pracy w złożu fluidyzacyjnym, dlatego być może najlepiej będzie wynająć butlę z azotem.
Kwestia kosztów
Szczerze mówiąc, nie mogę podać żadnych danych na temat kosztów budowy złoża fluidyzacyjnego (ceny bardzo się różnią w zależności od regionu), jednak wyobrażam sobie, że wersja w małej skali nie powinna zbytnio obciążyć portfela, o ile mamy już dostęp do kompresora.