Rynek jest pełen gier edukacyjnych, ale niewiele z nich wytrzymuje próbę czasu. Każdy może pomyśleć o tytule takim jak The Oregon Trail, który sięga 1971 roku w oryginalnej wersji. Jednak dziś mamy przykład prawdziwie międzynarodowy, który przekracza języki, granice, czas i przestrzeń. Mam na myśli Carmen Sandiego, franczyzę, która zadebiutowała nakładem Brøderbund w kwietniu 1985 roku i pozostaje świeża dzięki fascynującej antagonistce/bohaterce.
Niejednokrotnie oskarżano gry edukacyjne o bycie sztywnymi i nudnymi. Owszem, niektóre tytuły popełniły błąd, wylewając na graczy nadmierną ilość informacji, ale są i takie, które osiągnęły dokładną równowagę: chodzi o to, by nauczyć się czegoś nowego i wracać po więcej.
Osobiście uważam, że najlepszym przykładem tej równowagi jest seria Carmen Sandiego. Stworzona pierwotnie przez Brøderbund w 1985 roku, błyskotliwa i przebiegła złodziejka kazała nam ścigać zarówno ją, jak i jej popleczników po całym świecie, w czasie i nawet po Układzie Słonecznym, przyswajając przy okazji informacje z geografii, historii, fizyki, chemii, astronomii, języków i matematyki.
Mając na karku prawie cztery dekady, Carmen Sandiego doczekała się dziesiątek gier wideo, książek, komiksów, gier planszowych, bardzo cenionych projektów telewizyjnych (w tym bardzo kolorową hiszpańską edycję) oraz serialu animowanego od Netflixa. W naszym skromnym zakątku Retrosoftware przyjrzymy się dziś trzem z jej najważniejszych gier.
Carmen Sandiego: przygoda przez świat, czas i przestrzeń
Pierwszą grą była Where in the World Is Carmen Sandiego? w edycji z 23 kwietnia 1985 roku. Gracz wciela się w nowego oficera w agencji detektywistycznej ACME, a jego celem jest ściganie przestępców z VILE i pojmanie ich szefowej, tajemniczej Carmen. Każda misja zaczyna się od bardzo głośnej kradzieży, która jednocześnie ujawnia dość osobliwe poczucie humoru Brøderbund, łączące gry słów i absurdalne sytuacje (na przykład „ktoś ukradł całe sushi z Japonii”).
Z 30 miastami do zwiedzenia, Where in the World Is Carmen Sandiego? to wyścig z czasem i błędami, które często słono kosztują (w istocie ucieczkę przestępcy). Uwaga na zeznania świadków i szczegóły w dossier jest kluczowa, aby uzyskać właściwy nakaz aresztowania, otrzymywać awanse i w końcu stanąć twarzą w twarz z Carmen. Sukces gry był całkowity i uzasadnił wydanie edycji Enhanced (1988) i Deluxe (1992), ta ostatnia z cyfrowymi zdjęciami i dialogami.
Fala przestępczości Carmen przeniosła się na Stany Zjednoczone, Europę, a nawet Dakotę Północną (specjalna edycja dla North Dakota Database Committee), ale gdy cele geograficzne się wyczerpały, w sierpniu 1989 roku ukazała się Where in Time Is Carmen Sandiego? Tutaj gracz musi przekształcić się w „Kadeta Czasu” ACME i nieugiętego podróżnika, ścigając popleczników Carmen, którzy kradną pomniki i inne historyczne miejsca. Grafika i dźwięk stoją o szczebel wyżej niż u poprzedników, a sci-fi element podróży w czasie stanowi dodatkową przyprawę.
Publiczność uczyniła z Where in Time Is Carmen Sandiego? najlepiej sprzedający się tytuł sezonu świątecznego 1989 roku: dołączenie encyklopedii do gry (która służyła również jako ochrona przed kopiowaniem) zmusiło Brøderbund do wydrukowania awaryjnego nakładu 35 tysięcy egzemplarzy, aby pokryć popyt. Mimo to przyjęcie było nieco chłodniejsze (niesłusznie, moim zdaniem), a za główny negatywny czynnik podawano grind. Aby zlokalizować Carmen w ostatniej misji, musisz złapać jej kolegów 79 razy.
Po wyprawie do Japonii i „Przeszłości Ameryki” w dwóch dodatkowych edycjach, Carmen włożyła astronautyczny hełm, aby rozszerzyć swoją kryminalną działalność na cały Układ Słoneczny. Where in Space Is Carmen Sandiego? trafiła na półki w 1993 roku, wciąż pod skrzydłami Brøderbund, ale przy udziale Electronic Arts.
Bardziej złożona pod każdym względem gra wymaga bardzo głębokiej uwagi na szczegóły, łącząc dziwne cechy obcych złoczyńców towarzyszących Carmen (ponownie po to, by wygenerować odpowiedni nakaz aresztowania), lokalne zeznania, informacje techniczne o planetach i księżycach oraz szerokie wykorzystanie „Bazy danych”, czyli w zasadzie cyfrowej encyklopedii wbudowanej w grę.
Nie trzeba dodawać, że klasyczny humor Brøderbund nigdzie się nie wybrał, z bezpośrednim odniesieniem do HAL 9000 w postaci naszej asystentki VAL 9000 i innych szczegółach w dialogach, które wprawne oko natychmiast rozpozna. Where in Space Is Carmen Sandiego? uważana jest za jedną z najzabawniejszych gier franczyzy (nie mówiąc już o „najzabawniejszej”), a także najtrudniejszą, do tego stopnia, że nie do końca nadaje się dla grupy docelowej.
„A jeśli chcę to na Windows?”
Niestety, dostępność klasycznych gier Carmen Sandiego jest dość uboga. Steam oferuje tylko jeden z remake'ów, a lista życzeń GOG odnotowuje kilka pozycji, ale nic więcej. Twoją najlepszą opcją (zanim skończysz z patch'em na oku) jest skorzystanie z zasobów emulacji w Internet Archive i cieszenie się kopiami tam dostępnymi. To nie jest najwygodniejsze rozwiązanie na świecie, ale działa.