„Dragonball Evolution” to jedna z tych historii, którymi straszymy dzieci, gdy nie chcą odrobić lekcji albo iść spać. Ta aktorska adaptacja uniwersum Akiry Toriyamy zrobiła wszystko tak źle, że nawet jej nazwa nie uciekła przed horrorem. Wielu z jej odpowiedzialnych unikało fanów przez lata, ale ostatnio wydarzyło się coś niezwykłego w Hollywood: jej scenarzysta, Ben Ramsey, przeprosił ich.

Scenarzysta Dragonball Evolution przeprasza fanów
Dragonball Evolution

Trzymałem się z dala od filmu podczas jego obecności w kinach, a gdy pojawił się w telewizji w sobotnie popołudnie, moja wytrzymałość wyniosła około dwudziestu minut. Przyznaję, że sprawy potoczyłyby się zupełnie inaczej przy kilku poprawkach. Gdybyśmy na chwilę wyobrazili sobie Dragonball Evolution z usuniętymi odniesieniami do Dragon Ball, zmienionymi imionami bohaterów i spójniejszym antagonistą, mógłby spokojnie iść własną drogą jako swego rodzaju „film klasy B”, który utrzymuje się na nogach i od czasu do czasu pojawia się w katalogu Netflixa. Ale ten film to Dragonball Evolution, oparty na uniwersum Dragon Ball… a przynajmniej tak powiedziała nam przeklęta 20th Century Fox, gdy wypuściła go z klatki. Minęło siedem lat, a trauma nie została zapomniana. Dorastaliśmy z Dragon Ball. Oddychaliśmy Dragon Ball. Cierpieliśmy z każdą bitwą, każdą śmiercią i „pięcioma najdłuższymi minutami we wszechświecie”, które każdy fan automatycznie pamięta. Czy jest coś do dodania? Według Bena Ramsey’a – tak.

Scenarzysta Dragonball Evolution przeprasza fanów
Twarz za nazwiskiem. To, że scenarzysta tak otwarcie przeprasza, nie jest czymś zwykłym w tym środowisku...

Kim jest Ben Ramsey? Cóż, nie winię nikogo, jeśli go nie rozpoznaje… ale to scenarzysta Dragonball Evolution. Derek Padula, scenarzysta i jeden z twórców fanowskiego filmu Dragon Ball Z: Light of Hope, postanowił skontaktować się z Ramseym, aby poprosić o wywiad. W zamian otrzymał znacznie więcej, niż się spodziewał: publiczne przeprosiny. Według samego Ramsey’a, Dragonball Evolution oznaczał „bardzo bolesny” punkt w jego twórczości i był dla niego druzgocący, gdy otrzymywał wiadomości z całego świata krytykujące jego pracę, a także widział swoje nazwisko przy tak pogardzanym projekcie. Cios szczerości następuje, gdy Ramsey przyznaje, że zrobił to dla pieniędzy, nie jako fan franczyzy, ale jako biznesmen z zadaniem do wykonania, i uważa się za jedynego winnego. Jego ostatnia uwaga: „Do wszystkich fanów Dragon Ball na świecie: moje najszczersze przeprosiny.”

Jako fani i konsumenci mamy obowiązek przyznać, że Ramsey nie był „jedynym odpowiedzialnym” za Dragonball Evolution. James Wong był reżyserem i od tego czasu nie wyreżyserował niczego dla wielkiego ekranu. Film miał trzech producentów, a nazwisko Akiry Toriyamy pojawia się na liście, czy nam się to podoba, czy nie. Osoby odpowiedzialne za casting naprawdę miały zły dzień, a wszyscy dobrze wiemy, że Fox często zamienia się w złowrogą istotę, która pozostawia po sobie tylko nędzę. Osobiście… przyjmuję przeprosiny, panie Ramsey. Wiele wody upłynęło w rzece i chociaż trudno w to uwierzyć, są gorsze dzieła niż Dragonball Evolution. Gdyby M. Night Shyamalan miał 10 procent odwagi, jaką wykazał się Ramsey, okrążyłby świat na kolanach, przepraszając za The Last Airbender...

Źródło: