Najlepsze gry kosmiczne zwykle mają dość stromą krzywą uczenia się, ale to sprawia, że z czasem są bardziej satysfakcjonujące. Space Station Designer ma potencjał, aby dołączyć do tego grona i spróbuje, oferując graczom możliwość budowy stacji kosmicznych na orbicie, moduł po module.
Nadchodzącego 20 listopada Międzynarodowa Stacja Kosmiczna skończy 20 lat. Pięć agencji musiało połączyć siły, aby ją zbudować, a jeśli zatrzymamy się, aby przestudiować jej koszt, najnowsze obliczenia mówią o 150 miliardach dolarów. Ta liczba w zasadzie reprezentuje wszystkie trudności, jakie istnieją w budowie struktur kosmicznych. Produkcja jest droga, transport jest drogi, a utrzymanie jest drogie. Ale co by było, gdyby tak nie było? Jedynym sposobem, aby odpowiedzieć na to pytanie na razie (chyba że uda nam się zbudować windę kosmiczną lub opracować antygrawitację) są symulatory. Kerbal Space Program znajduje się na szczycie listy, a za nim podąża nowszy Stable Orbit, a teraz dołącza Space Station Designer, obecnie w otwartej alfie.
Space Station Designer ma ponad 70 modułów, każdy o określonych cechach, takich jak koszt początkowy, koszt utrzymania, zużycie energii, masa, rozpraszanie ciepła i liczba członków załogi, jaką mogą pomieścić. Z graficznego punktu widzenia trochę przypomina mi Astroneer. Skale nie są poprawne, a rygor naukowy nie jest priorytetem na tym etapie rozwoju, jednak jest to więcej niż wystarczające, aby postawić pierwsze kroki jako piaskownica i umożliwić budowę stacji, o których niestety możemy tylko marzyć.
Na oficjalnej stronie znajdziemy dwa standalone buildy kompatybilne z Windows i Mac OS, albo alternatywnie możemy pozwolić aplikacji itch.io zająć się zarządzaniem, co obejmuje instalację nowych aktualizacji. Deweloperzy zapraszają wszystkich graczy do udziału w ankiecie dostępnej po hiszpańsku, angielsku i niemiecku. Wiemy, że Space Station Designer stoi przed długą drogą (w końcu KSP potrzebował czterech lat, aby wyjść z early access), ale osobiście chcę, żeby mu się udało i żeby stała się moją następną obsesją.