W połowie czerwca ludzie z Atari podzielili się zwiastunem swojej kolejnej konsoli Ataribox. Miesiąc później opublikowali pierwsze rendery obudowy i kilka podstawowych informacji technicznych. Dziś mamy prawdziwe zdjęcia konsoli, dokładniejsze dane na temat jej sprzętu, a nawet szacunkową cenę. To brzmi całkiem nieźle… poza tym, że kilka firm próbowało już pójść tą samą drogą i poniosło spektakularną porażkę. Jakby tego było mało, Ataribox będzie szukać finansowego wsparcia na Indiegogo, co uruchamia wszystkie alarmy.
Zróbmy szybkie podsumowanie: obecna wersja Atari (technicznie „Atari, SA", z trzema spółkami zależnymi: Atari London Studio, Atari Interactive i Atari, Inc.) pracuje nad nową konsolą. Nosi ona nazwę Ataribox i mocno stawia na czynnik nostalgiczny, z klasycznym drewnianym wzornictwem i dołączeniem gier retro. Na początku wszyscy myśleliśmy, że firma chce powtórzyć sukces Nintendo z NES Classic i wprowadzić coś podobnego na rynek, jednak CEO Fred Chesnais ujawnił w czerwcu, że system będzie oparty na „technologii PC", co przyciągnęło sporo uwagi. Czy planuje konkurować z Microsoftem i Sony, wiedząc, że są o krok od wydania nowego sprzętu?
Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia i myślę, że Atari też nie ma. W ostatniej rundzie „hype'u" firma opublikowała zdjęcia prawdziwych prototypów. Konsola nie jest zbyt duża w porównaniu z telewizorem obok, ale nowością jest to, że w środku będzie mieć niestandardowy sprzęt AMD z modułem graficznym Radeon. Jeśli chodzi o oprogramowanie, Atari potwierdziło przyjęcie Linuksa jako systemu operacyjnego i zapowiedziało, że pozwoli użytkownikom na dostęp do innych sklepów cyfrowych, o ile będą one kompatybilne. To zostawiałoby małe drzwi otwarte dla Steama, ale wszystko sprowadza się do kwestii zainteresowania.
I to właśnie nas martwi. Ataribox może oznaczać „powrót" klasyka gier wideo na rynek sprzętowy, jednak istnieje mnóstwo powodów, by wątpić w ten projekt. Koncepcja platformy gracza z Linuksem nie ma w sobie nic nowego. Valve podjęło próbę z zestawem Steam Machine – Steam OS i poniosło porażkę. Później odkryliśmy kolejny szczegół, który zasadniczo zanurza nasze zainteresowanie w ciekłym azocie: Atari uruchomi kampanię crowdfundingową na Indiegogo. Hipoteza jest taka, że dzięki crowdfundingowi będą zniżki, edycje specjalne i inne nagrody dla tych, którzy wezmą udział z wyprzedzeniem… czyli nic nowego na radarze. Atari wybaczy, ale duch Ouya wciąż mnie przeraża. Zakłada się, że Ataribox będzie dostępna na wiosnę 2018 roku, w cenie między 249 a 299 dolarów. Xbox One S kosztuje dziś 250 dolarów. Atari musi dobrze wykonać swoją pracę, albo będzie mieć kolejnego Jaguara w swoich rękach...