Zakup dysku twardego na początku lat 90. był dla niektórych użytkowników traumatycznym przeżyciem, a dla większości – niemożliwy. Pomysł inwestowania setek dolarów, aby uzyskać zaledwie kilka megabajtów, nie przekonywał, ale wszyscy potrzebowali więcej miejsca, i w ten sposób powstało kilka bardzo interesujących rozwiązań. W świecie Mac wyróżniły się dwa: oprogramowanie kompresujące DiskDoubler oraz karta akcelerująca DoubleUp.
Użytkownicy MS-DOS doskonale pamiętają narzędzia DoubleSpace i DriveSpace – nie tylko ze względu na obietnice odzyskania miejsca na dyskach dzięki kompresji, ale także z powodu problemów, jakie ze sobą niosły (na czele z utratą danych i ogromnym zużyciem pamięci). Dlaczego podejmowaliśmy to ryzyko? To proste: ceny dysków twardych siały prawdziwe przerażenie w naszych sercach. Dla porównania, przenośny dysk twardy o pojemności 20 MB kosztował ponad 1300 dolarów w latach 1985–86 (to ponad 3500 dolarów po uwzględnieniu inflacji), a modele wewnętrzne niewiele od tego odbiegały.
Użytkownicy komputerów Mac również nie byli na to odporni. Colin z kanału This Does Not Compute tłumaczy, że przeciętny Mac na początku lat 90. był wyposażony w dysk o pojemności 40 MB – wystarczający do zwykłych zadań, ale już nie do intensywnej pracy. Aplikacje takie jak StuffIt i PackIt szybko zyskały popularność, jednak w 1990 roku pojawiła się alternatywa o nazwie DiskDoubler, a następnie dedykowana karta – DoubleUp.
DiskDoubler + DoubleUp: kompresja dysków na Macu, której DOS mógł pozazdrościć (przez chwilę)
DiskDoubler został stworzony przez Terry'ego Morse'a i Lloyda Chambersa. Po nieudanych próbach nawiązania współpracy z Symantec, obaj otrzymali 25 000 dolarów od Guya Kawasakiego (jednego z pierwszych „ewangelistów” Apple) i założyli Salient Software. W ciągu zaledwie kilku miesięcy popularność DiskDoublera eksplodowała dzięki łatwości obsługi (wszystko, czego potrzebowano do kompresji i dekompresji, znajdowało się w menu Findera) i znacznie bardziej rozsądnej cenie (zaledwie 60 dolarów w porównaniu z 300–400 dolarów za dysk twardy).
Najważniejszym rozszerzeniem DiskDoublera było AutoDoubler, które w praktyce eliminowało czynnik ręczny, umożliwiając kompresję i dekompresję plików „w locie” w tle. Salient oferowało również bezpłatny dekompresor dla użytkowników otrzymujących skompresowane pliki, ale pozostało coś do optymalizacji: wydajność. I tu pojawia się karta DoubleUp firmy Sigma Designs – sprzętowy akcelerator dla DiskDoublera i AutoDoublera. Układ 9703 firmy Stac Electronics przejmował całą pracę związaną z kompresją i dekompresją, całkowicie odciążając procesor.
Czy to działało? Wzrost wydajności wynosił od 200 do 300 procent. Zakup pakietu składającego się z karty i DiskDoublera nadal był rozsądną opcją, z ceną poniżej 200 dolarów. Jednak historia Salient i DiskDoublera kończy się przejęciem przez Fifth Generation Systems w 1992 roku, które z kolei zostało kupione przez Symantec w październiku 1993. Symantec nigdy nie wykazał zainteresowania tą technologią poza kilkoma pakietami promocyjnymi, a rynek zrobił resztę: dyski twarde zwiększyły swoją pojemność, a ceny spadły, przez co dedykowane rozwiązania do kompresji stały się przestarzałe.