W 2005 roku świat nie mógł przestać mówić o World of Warcraft. W połowie września Blizzard dodał strefę dla graczy wysokiego poziomu, rządzoną przez Hakkar the Soulflayer, który dysponował infekcją zwaną „Skażoną Krwią”. Zasięg infekcji nie powinien wykraczać poza pierwotną strefę, ale błąd programistyczny zamienił ją w wirtualną pandemię, zabijając tysiące graczy w miastach. Ten incydent, nazwany „Incydent ze Skażoną Krwią”, był tak ważny, że eksperci od epidemiologii zaczęli badać jego skutki…
Wraz z pojawieniem się COVID-19 mamy lockdowny, dystansowanie społeczne, kryzys gospodarczy, gromadzenie zapasów, rebeliantów łamiących kwarantannę, sporą dozę paniki i niepewność. Jednak większość tych zjawisk nie jest wyłączna dla świata rzeczywistego. Gry wideo eksplorowały koncepcję „epidemii” niejednokrotnie, ale jeśli istnieje przykład, który zdecydowanie wybija się ponad resztę, to jest nim historyczny Incydent ze Skażoną Krwią, który nawiedził World of Warcraft między 13 września a 8 października 2005 roku.
Początek: Zul'Gurub
Wszystko zaczęło się od wprowadzenia nowego rajdu o nazwie Zul'Gurub, zaprojektowanego specjalnie dla graczy o wysokim poziomie. Na końcu czekał Hakkar the Soulflayer, „Bóg Krwi” trolli z Gurubashi. Trudność była znaczna, więc niektórzy gracze zdecydowali się na „strategiczny odwrót” przed upadkiem przed Hakkarem. Był jednak pewien szczegół: Hakkar posiada zaklęcie, niezwykle zaraźliwy debuff, który przechodzi z gracza na gracza, zwany Skażoną Krwią. To zaklęcie zadaje obrażenia zdrowiu graczy z czasem, ale miało też służyć jako słaby punkt, ponieważ gdy Hakkar pobierał krew graczy, by się uzdrowić, wprowadzał debuff do własnego ciała, co umożliwiało jego pokonanie.
Co dokładnie się stało? Spośród graczy, którzy wycofali się z walki, niektórzy byli Warlockami ze swoimi towarzyszami, a inni Łowcami z ich zwierzętami. Zarówno towarzysze, jak i zwierzęta pełnili rolę bezobjawowych nosicieli Skażonej Krwi, która teoretycznie nigdy nie powinna opuścić strefy rajdu. A kiedy zarażone stworzenia dotarły do miast… zapanował chaos. Gracze o niskim poziomie umierali niemal natychmiast z powodu siły Skażonej Krwi. Panika była całkowita. Główne miasta zostały opuszczone, aby uniknąć infekcji. Wszystkie kwarantanny zawiodły.
38 dni i tysiące wirtualnych trupów później Blizzard nie miał innego wyjścia, jak zadać ostateczny cios, przeprowadzić restart i zablokować infekcję Skażonej Krwi u towarzyszy i zwierząt, ograniczając jej zasięg do strefy rajdu, tak jak powinno było być od początku. Do dziś Blizzard upiera się, że chodziło o glitch, ale jego skutki i zachowania graczy automatycznie przyciągnęły uwagę specjalistów od zdrowia i epidemiologów na całym świecie.
Badanie epidemiologów
Dwóch z nich, Eric Lofgren i profesor Nina Fefferman z Uniwersytetu Tufts, opublikowali we wrześniu 2007 roku badanie, w którym analizują pełny przebieg „Incydent ze Skażoną Krwią” i oceniają jego potencjał jako element do optymalizacji i udoskonalania modeli epidemiologicznych w prawdziwym życiu, ponieważ mają precyzyjne dane o tym, jak zachowywali się gracze podczas pandemii.
Na przykład ci, którzy próbowali pomóc zaklęciami leczącymi, tylko komplikowali sprawy, ponieważ nie usuwali infekcji. Inni awanturnicy postanowili eksplorować zarażone i opuszczone strefy, stając się kolejnymi ofiarami. Nie brakowało też socjopatycznych graczy zdecydowanych rozprzestrzeniać chorobę. Profesor Fefferman wyjaśnia, że duża część jej pracy opiera się na społecznym konstruowaniu „postrzegania ryzyka” i że byłoby to znacznie trudniejsze bez dyskusji, które gracze World of Warcraft prowadzili w czasie rzeczywistym podczas pandemii.
Podsumowując, World of Warcraft stał się cennym narzędziem do przewidywania i rozumienia zachowań ludzi podczas epidemii-pandemii. Nie chodzi tylko o „wirusa zakażającego”, ale o to, jak każda jednostka reaguje i odpowiada, czy słucha władz, czy nie. Jednak Lofgren ostrzega, że Skażona Krew była czymś nieoczekiwanym, prawdziwym „czarnym łabędziem”. Natomiast koronawirus nie ma w sobie nic nieoczekiwanego i przypomina nam dwie rzeczy: natura jest bardzo dobra w zarażaniu ludzi oraz że w przyszłości pojawią się kolejne pandemie.
Źródło: Ars Technica
Dostęp do badania: Kliknij tutaj
https://old.neoteo.com/por-que-lavarse-las-manos-con-jabon-es-mejor-que-usar-alcohol-en-gel/