Telefon był i nadal jest jednym z najważniejszych narzędzi komunikacji, jakie kiedykolwiek stworzono, a jego ogromny potencjał oczywiście otworzył pole zarówno dla legalnych interesów, jak i wszelkiego rodzaju oszustw i sztuczek. Cel jest zawsze ten sam: zdobyć dodatkowy banknot lub drogie usługi za darmo. Telewizja i komputery wykorzystywały telefon do niecnych celów, a jeśli przyjrzymy się uważnie, zauważymy, że ta tendencja nadal istnieje, choć z pewnością całkowicie się zmieniła.
Pierwsze oszustwa telefoniczne
Oto przegląd najbardziej znanych przykładów, w tym płyty CD pewnej firmy, które, choć legalne, sprawiły, że płakaliśmy z bólu. Dawno, dawno temu... pod koniec lat 50. XX wieku. Chociaż patent przyznany Alexandrowi Grahamowi Bellowi na telefon pochodzi z 1876 roku, w latach 50. telefon był nadal bardziej luksusem niż podstawową usługą. Niezliczone przykłady w książkach i filmach pokazują, że ktoś musiał iść do „wiejskiego sklepu” lub na farmę odległego sąsiada, aby zadzwonić.
Jednak zostawiając fikcję na boku, w pewnym momencie 1957 roku spotykamy ośmioletniego chłopca o imieniu Josef Carl Engressia Jr., który urodził się niewidomy. W wieku czterech lat Engressia zachwycił się telefonami. W wieku pięciu lat odkrył, że może wybierać numery, „stukając” w przełącznik widełek w telefonach z zablokowaną lub wyłączoną tarczą numerową. Engressia miał słuch absolutny, a w wieku siedmiu lat odkrył, że gwiżdżąc pewien ton (2600 Hz), może aktywować automatyczne przełączniki Bella i po dokładnym zbadaniu systemu znaleźć sposób na bezpłatne rozmowy telefoniczne. Niezwykły geniusz naznaczony ślepotą i nadużyciami, jakich doświadczył w dzieciństwie, Engressia (który prawnie przyjął imię „Joybubbles”) zmienił historię telefonii, a inni tytani informatyki, tacy jak Steve Wozniak, czerpali z niego inspirację.
Zjawisko „phreakingu” i narodziny słynnych „kolorowych skrzynek” były być może pierwotnym powodem, dla którego firmy telefoniczne otworzyły swoje nuklearne silosy i zaczęły polować na wszystkich, którzy to praktykowali w jakikolwiek sposób. Engressia, słynny Captain Crunch (Joe Drapper) z gwizdkiem z płatków śniadaniowych, i wielu innych ówczesnych ekspertów zostało aresztowanych i skazanych za oszustwo telefoniczne, bez względu na fakt, że „eksplorowali” system, a nie „wykorzystywali” go.
Dla firm wykonywali bezpłatne rozmowy telefoniczne, więc „kradli telefon”, podczas gdy w rzeczywistości to luki w rzekomo bezpiecznym systemie na to pozwalały. Jednocześnie schwytano innych, znacznie mniej skrupulatnych, którzy zrobili prawdziwe spustoszenie dzięki tej wiedzy. Ale co z Joybubbles? Chciał tylko „pracować dla Bella”, a nie go zniszczyć.
Numery premium
„Usługi specjalne” oferowane przez „numery premium” są obecne od dziesięcioleci. Programy telewizyjne, dawne i współczesne, korzystały z tego rodzaju numerów, aby czerpać zyski z połączeń. Chociaż numery premium są technicznie legalne, wątpliwe jest to, jak były wykorzystywane.
W latach 80. XX wieku zgłaszano przypadki, w których niektóre reklamy telewizyjne kusiły najmłodsze dzieci do „zabawy” telefonem, każąc im wybrać numer, aby rozpocząć. W ten sposób nieświadomi rodzice znajdowali astronomiczne sumy na rachunku telefonicznym, a wszystko dlatego, że nie było ograniczeń co do tego rodzaju numerów. Nawet odcinek „The Simpsons” to pokazuje, gdy Lisa ma problemy z „gorącą linią” Corey’a.
Oszustwa dial-up
Jak niektórzy mogą się domyślić, spotkanie linii telefonicznych i komputerów było nieuniknione. Historia techniczna modemów sięga 1920 roku, ale prawdziwa „eksplozja” modemów nastąpiła wraz z „Smartmodemem” wprowadzonym w 1981 roku, w tym samym roku, w którym, przez te uniwersalne zbiegi okoliczności (a może nie aż tak), pojawił się IBM PC. Ulepszono konstrukcję, zwiększono prędkość, była nawet wojna protokołów (K56Flex versus X2), aż w końcu doszliśmy do połączenia z Internetem przez usługi „dial-up”. Pamiętacie to? Cóż, ten hałas towarzyszył nam przez lata, ale także musieliśmy zmagać się ze słynnymi „dialerami”. „Dialer” lub „wybierak” to nic innego jak urządzenie zaprojektowane do automatycznego wybierania numerów.
Widzieliśmy świetny przykład w filmie „WarGames”, a jest też doskonały odcinek „The Simpsons”, w którym Homer wpada w posiadanie jednej z tych bezlitosnych maszyn i zaczyna nic innego jak oszustwo telemarketingowe, kolejny wariant oszustwa telefonicznego. Ale na poziomie informatycznym dialer stał się bardzo irytującą formą złośliwego oprogramowania. Dialer był przebrany za program zabezpieczający lub pewną „darmową usługę”.
Po zaakceptowaniu dostępu użytkownik narażał swój system na instalację złośliwego programu, który automatycznie konfigurował domyślne połączenie telefoniczne z drogim numerem premium, a nawet istniały egzemplarze, które wyłączały dźwięk modemu, aby zamaskować zdalne połączenie. Komputer mógł spędzać godziny połączony z numerem premium i dalekodystansowym, więc kwota na rachunku telefonicznym była jedyną namacalną wskazówką, że coś jest nie tak z połączeniem. Dialery okazały się bardzo trudnymi do wykorzenienia robakami.
Ta burza o nazwie „America On-Line”
Chociaż nie jest to oszustwo telefoniczne, był to fakt, który wystawił cierpliwość milionów użytkowników na próbę, a także definicję „nadużyć handlowych”. Koszmar zakończył się w 2006 roku, ale przed tym czasem dyskietki na początku (około lipca 1993 r.), a później płyty CD, zaśmiecały skrzynki pocztowe, gazety, sklepy i właściwie każde miejsce, w którym można je było oferować.
Osobiście pamiętam, że sklepy z elektroniką, które stawiały pierwsze kroki w oferowaniu komputerów, ustawiały stoisko, przy którym ludzie mogli dobrowolnie brać płyty CD. Z obietnicą dziesiątek, setek, a nawet tysięcy darmowych godzin w Internecie, płyty CD America On-Line zaatakowały całą planetę. Oficjalne źródła przyznają, że w pewnym momencie połowa światowej produkcji dysków optycznych kończyła się z logo America On-Line na powierzchni.
Problemy były w zasadzie dwa: ludzie źle zrozumieli pojęcie „za darmo”, a oprogramowanie na tych płytach CD było naprawdę do niczego. Czytając „1000 godzin darmowego Internetu”, niejeden założył, że połączenie „nic nie kosztuje”, podczas gdy w rzeczywistości darmowy był dostęp do Internetu, a nie wykonanie połączenia. Co do oprogramowania... mogę tylko powiedzieć, że zanim zacząłem pisać dla NeoTeo i innych mediów, moja praca w serwisie technicznym została uproszczona do radzenia sobie z dziesiątkami komputerów zredukowanych do biednej cyfrowej „nic”, z powodu zastrzeżonego dialera, który AOL umieszczał na tych płytach.
Najbardziej niepokojące? To była doskonale zaplanowana kampania. Steve Case, ówczesny dyrektor generalny America On-Line, skomentował na Quorze, że w latach 90. celem było wydanie nawet dziesięciu procent zysku uzyskanego ze średniego czasu trwania subskrypcji. Średni czas wynosił dwadzieścia pięć miesięcy, co dawało około 350 dolarów zysku, więc America On-Line obliczyło, że wyda około 35 dolarów na każdego potencjalnego klienta. Jan Brandt, kolejny były dyrektor generalny, podał liczbę: 300 milionów dolarów, co zakładamy, że dotyczy tylko Stanów Zjednoczonych. A liczba płyt? Wygodnie brak oficjalnych danych, ale niektóre szacunki mówią o ponad miliardzie dysków.
Telefony komórkowe i „neo-oszustwa”
Wraz z pojawieniem się szerokopasmowego Internetu skuteczność dialera jako narzędzia oszustwa została ograniczona do systemów, które nadal polegają na połączeniu telefonicznym w celu uzyskania dostępu do sieci. Jedyne, co pozostało z „wybierania” w ADSL, to słowo (ponieważ jest to bardziej „logowanie”), a modem kablowy nie ma z tym nic wspólnego. Ale wraz z rozwojem telefonii komórkowej formy oszustw również się przystosowały. Kto nie spotkał się z reklamą oferującą wysyłanie wierszy, porad miłosnych, zdjęć nagich celebrytów i innych rzeczy na telefon, wystarczy wysłać wiadomość?
Te „usługi” działają bardzo podobnie do numerów premium, z tą różnicą, że zmieniają cenę (znacznie powyżej nominalnej stawki) wiadomości. Gdy użytkownik zorientuje się w oszustwie, nadal wysyła wiadomości z prośbą o rezygnację, podsyłając oszustwo i szybko zużywając swój kredyt. Byłem świadkiem kilku przypadków, w których ludzie byli zmuszeni anulować swoją linię komórkową i zastąpić ją innym numerem z powodu tego rodzaju horrorów.
Od dawna obserwuje się tendencję spadku liczby tradycyjnych linii telefonicznych na rzecz telefonii komórkowej i VoIP. Technologia się zmienia, ale to samo stanie się z oszustwami i wyłudzeniami. Nie pozostaje nic innego, jak być czujnym, a to dotyczy każdego, kto chce zanurzyć się w duchu pionierów telefonii i zdecydować, jak działa system. Firmy stały się bezwzględne i potrafią wykryć wiele zakłóceń na linii. Niezależnie od tego, po której stronie płotu jesteś, uważaj.