Podobnie jak w przypadku koncepcji „IBM PC”, MS-DOS zapewnił stabilność i kompatybilność światu komputerowemu, ale nikt nie zaprzeczy, że niektóre jego ograniczenia były bardzo istotne… począwszy od interfejsu. Wiele firm próbowało wypełnić tę lukę, tworząc menedżery plików, a jeśli trzeba wskazać ten ponad resztą, z pewnością jest to Norton Commander, który zainspirował (i nadal inspiruje) dziesiątki klonów.

Retrosoftware: Norton Commander, „ojciec” menedżerów plików
Norton Commander

Wejście do świata informatyki w latach 80. nie było tak proste. Przejście od tzw. „systemów domowych” do klonów IBM PC wymagało rytuału niezbyt przyjaznego dla początkujących, ze względu na podręczniki (setki stron!), które towarzyszyły niektórym nowym komputerom, oraz naturalny interfejs MS-DOS. Nie przesadzam: wszystko, co przeciętny PC oferował w zakresie tekstu i grafiki, to było to:

Retrosoftware: Norton Commander, „ojciec” menedżerów plików
…a do tego po angielsku.

Jednym z wielkich wyzwań, przed którymi stanęły firmy tamtej epoki, było budowanie mostów, dróg, mechanizmów zbliżających użytkowników do ich komputerów. To dało początek interaktywnym samouczkom, nakładkom na klawiaturę ze skrótami i oczywiście dedykowanemu oprogramowaniu.

Retrosoftware: Norton Commander, „ojciec” menedżerów plików
PathMinder, jeden z pionierów

Menedżery plików szybko stały się kluczowym elementem układanki. Jednym z pierwszych przykładów był PathMinder firmy Westlake Data Corporation, który trafił na półki we wrześniu 1984 roku, ale dwa lata później zadebiutował ten, którego wielu użytkowników okrzyknęło ostatecznym menedżerem plików: Norton Commander.

Norton Commander: „kierownica” dla MS-DOS

Retrosoftware: Norton Commander, „ojciec” menedżerów plików
Tak, ostatnia kompilacja pochodzi z 1 lipca 1998 r. Windows 98 został wydany kilka dni wcześniej.

Mimo tego, co sugeruje nazwa, Norton Commander jest dziełem programisty Johna Sochy, który dziś jest głównym architektem oprogramowania w Microsoft. Pierwotnie nazywał się VDOS (Visual DOS), a wersje wstępne były napisane w assemblerze, ale sam Socha przyznał, że to pochłaniało zbyt wiele czasu, i ostatecznie zdecydował się na mieszankę assemblera i C. Później dołączył do Peter Norton Computing jako dyrektor ds. badań i rozwoju, a VDOS przekształcił się w Norton Commander dla pierwszej publicznej wersji.

Retrosoftware: Norton Commander, „ojciec” menedżerów plików
Główne opcje dla każdego panelu. Możesz dostosować ilość szczegółów i kolejność plików.

Po pierwszym uruchomieniu Norton Commandera wielu użytkowników może zobaczyć dwa dodatkowe paski poleceń bez dodatkowych informacji, ale po naciśnięciu Ctrl+F1 i Ctrl+F2 aktywują się dwie kultowe panele dzielące ekran na pół, Left i Right. Każdy z tych paneli może wyświetlać różne poziomy szczegółów dotyczących plików i katalogów. Brief to lista zawartości, Full dzieli panel na nazwę, rozmiar, datę i godzinę, Wide usuwa kolumnę godziny, Tree generuje drzewo ze wszystkimi katalogami i podkatalogami na dysku, a Quick View aktywuje szybki podgląd zawartości każdego pliku.

Retrosoftware: Norton Commander, „ojciec” menedżerów plików
Drzewo katalogów w Norton Commanderze, przy użyciu alternatywnego schematu kolorów.

Menu Files pokazuje listę głównych poleceń przypisanych do klawiszy funkcyjnych. Najważniejsze rozciągają się od F3 do F8: F3 i F4 to odpowiednio podgląd i edycja plików (tak, możesz edytować pliki tekstowe z wnętrza Norton Commandera), F5 i F6 odpowiadają za kopiowanie i przenoszenie, F7 tworzy nowe katalogi, a F8 służy do usuwania. F9 to Pull Down, który aktywuje górne menu, a F10 to Quit, który przywraca nas do oryginalnej powłoki. Aby zmienić dysk reprezentowany w każdym panelu, skróty to Alt+F1 (Left) i Alt+F2 (Right).

Retrosoftware: Norton Commander, „ojciec” menedżerów plików
Norton Commander pozwala nam przeglądać i edytować pliki tekstowe bez dodatkowego oprogramowania.
Retrosoftware: Norton Commander, „ojciec” menedżerów plików
Menu konfiguracji. Chcesz, aby Norton Commander działał jak wygaszacz ekranu? Jest kilka opcji do wyboru...

Nazywanie Norton Commandera „prostym menedżerem plików” byłoby poważnym błędem. Program zawiera narzędzia do kopiowania i formatowania dyskietek, zmiany etykiet dysków i czyszczenia dysków (BARDZO ważne, jeśli liczysz pojemność dysku twardego w megabajtach), identyfikator sprzętu, emulator terminala do łączenia się ze starymi BBS, tryb EGA 50 linii i coś naprawdę istotnego: obsługę łącza do przesyłania plików między dwoma komputerami za pomocą portów COM i LPT. Szybkość transferu była okropna, ale alternatywa odsyłała nas z powrotem do dyskietek. Norton Commander nie tylko dał nam mnóstwo powodów, aby nigdy nie schodzić do standardowego DOS-u, ale także chronił nasze zdrowie psychiczne.

Retrosoftware: Norton Commander, „ojciec” menedżerów plików
Obsługa łącza ratowała mi życie więcej razy, niż chciałbym przyznać...

„A co, jeśli chcę go w Windows?”

Retrosoftware: Norton Commander, „ojciec” menedżerów plików
Norton Commander oficjalnie trafił do Windows, ale znacznie lepsze doświadczenie zapewnią jego klony.

Rozwój Norton Commandera dla MS-DOS trwał do lipca 1998 roku, kiedy to wydano finalną edycję 5.51, poprawiając kompatybilność z Windows (tzw. Norton Commander for Windows zakończył swoją przygodę na wersji 2.01) i dodając obsługę długich nazw, ale wtedy Microsoft już podbił wszystko po drodze.

Retrosoftware: Norton Commander, „ojciec” menedżerów plików
Norton Commander

Jednak Norton Commander był (i nadal jest) jednym z najczęściej klonowanych programów na świecie. Volkov Commander zadebiutował w '92, a Miguel de Icaza stworzył wspaniałego Midnight Commandera dla Linuksa w 1994 (z portami dla Windows i niedawnymi aktualizacjami). Jeśli wolisz bardziej zaawansowane klony, mogę wymienić trzy, które zdecydowanie zasługują na twoją uwagę: Total Commander, shareware z obsługą wtyczek i wariantem na Androida, Double Commander, o którym ostatnio mówiłem, oraz Multi Commander, polecany przez naszych czytelników. Spróbuj!