Flight Simulator 4 trafił na półki sklepowe przed końcem 1989 roku. Wtedy musieliśmy zmagać się z ograniczoną pamięcią, a jakakolwiek myśl o kompatybilności z wieloma monitorami była absurdalna. Dziś jednak mamy tanie ekrany, magię DOSBoxa i entuzjastów takich jak Wayne Piekarski, który zmodyfikował i zsynchronizował trzy instancje Flight Simulatora 4.0, aby stworzyć realistyczny symulator lotu z grafiką, która była najlepsza na rynku 35 lat temu.

Symulator lotu „realistyczny” z 1989 roku
Flight Simulator 4.0

W 1989 roku zostawiałem mojego ukochanego klona Atari 2600, aby rozpocząć niezapomnianą przygodę z Commodore 64. Niestety, nigdy nie grałem w żaden symulator na tym komputerze (żyłem wtedy na Giana Sisters i MicroProse Soccer), ale historia zmieniła się całkowicie, gdy dostałem pierwszy PC i kopię F-117A Nighthawk Stealth Fighter 2.0, która nie wiadomo skąd się wzięła.

Flight Simulator zawsze był priorytetem, ale nie ma sensu temu zaprzeczać: pirackie kopie były bezużyteczne bez instrukcji, a Flight Simulator zawsze wymagał więcej niż instynkt jedenasto- czy dwunastolatka. Kilka dekad później entuzjaści symulatorów lotu wreszcie mają swoją szansę na rewanż.

Poza uruchamianiem tych klasyków z szybkością i jakością graficzną, o której w latach 90. mogliśmy tylko marzyć, dostępna dokumentacja jest ogromna – do tego stopnia, że możemy robić rzeczy absolutnie niekompatybilne z oryginalnym kodem. Na przykład… to:

Flight Simulator 4 na trzech 42-calowych ekranach

Filmy trwają zaledwie dwadzieścia sekund, ale nie mam wątpliwości, że praca Wayne'a Piekarskiego to prawdziwe dzieło sztuki. Zsynchronizowanie trzech instancji Flight Simulatora 4.0 w DOSBoxie wymaga znacznie więcej wysiłku, niż się wydaje. Pierwszym wyzwaniem było przeanalizowanie dumps pamięci w DOSBoxie, aby znaleźć region, w którym gra zapisuje współrzędne.

Następnie trzeba było zinterpretować ich kodowanie: Flight Simulator 4.0 zapisuje sześć ogólnych wartości (północ, wschód, kierunek, pitch, roll i wysokość) w 18 różnych bajtach. Kolejny krok to pobranie tych 18 bajtów z centralnej instancji i wstrzyknięcie ich do instancji bocznych (obie strony „kabiny”). Na koniec dwie boczne instancje muszą zmodyfikować kamerę i pole widzenia, aby synchronizacja z głównym ekranem była dokładna. Piekarski zautomatyzował tę ostatnią część za pomocą wmctrl i xdotool.

Zmodyfikowana wersja DOSBoxa jest dostępna na GitHubie, ale osoby zainteresowane odtworzeniem projektu Piekarskiego muszą zdobyć kopię Flight Simulatora 4.0, co obecnie nie jest takie trudne, biorąc pod uwagę liczne portale abandonware w sieci.

Oficjalna strona: Kliknij tutaj