Był rok 1947. Pełnia „Złota Era Hollywood”, z magią Technicoloru u szczytu. Animacje przyciągały miliony widzów, a gdy przychodziło do rozdawania nagród, prym wiodła pewna para: Tom i Jerry. 26 kwietnia tego roku miała premierę The Cat Concerto – krótkometrażówka, która 75 lat później wciąż uchodzi za jedną z najlepszych w historii animacji, a jej historia jest fascynująca.

«The Cat Concerto»: Najlepszy odcinek Toma i Jerry’ego kończy 75 lat
The Cat Concerto

Jeśli spróbujesz znaleźć The Cat Concerto na YouTube, znajdziesz tylko okrojoną wersję opublikowaną przez kanał WB Kids, która pomija wiele ważnych szczegółów, do tego stopnia, że nie warto jej oglądać. Klasyczny przykład Warnera jako Warnera, biorąc pod uwagę, że ten animowany short niedawno skończył 75 lat, a wciąż nie przeszedł do domeny publicznej (pisaliśmy już o pewnych manewrach dotyczących praw autorskich). Teraz odrobina dodatkowego googlowania zaprowadzi Cię bez wątpienia do pełnej wersji... ???

75 lat „The Cat Concerto” – jedna z najlepszych przygód Toma i Jerry’ego

Pełna wersja: https://www.dailymotion.com/video/x39zrqc

Szczegóły techniczne The Cat Concerto potwierdzają Williama Hannę i Josepha Barberę jako reżyserów i scenarzystów, Freda Quimby’ego jako producenta, Scotta Bradleya jako kierownika muzycznego, Roberta Gentle’a odpowiedzialnego za layouty i tła, oraz liczny zespół animatorów: Kenneth Muse, Ed Barge, Irven Spence, Richard Bickenbach i Don Patterson. Efekt końcowy? Siedem i pół minuty czystej komedii i akcji, z niezwykłą precyzją w wielu momentach animacji, jak palce Toma idealnie odwzorowujące Węgierską Rapsodię nr 2 Liszta.

Plagiat czy przypadek?

The Cat Concerto było nominowane do Oscarów w 1946 roku, choć proces nie obył się bez kontrowersji. W latach 1946–1947 studia animacji skupiły się szczególnie na produkcjach muzycznych, ale ogromnym zaskoczeniem było zgłoszenie przez Warnera krótkometrażówki Rhapsody Rabbit z samym Bugsem Bunny w otoczeniu niezwykle podobnym do Toma – pianistą grającym Rapsodię nr 2 i walczącym z myszą.

The Cat Concerto zostało pokazane jako pierwsze, Rhapsody Rabbit tuż po nim. Concerto zdobyło Oscara w swojej kategorii, a Rhapsody nie było nawet nominowane. Pytanie było nieuniknione: kto komu ukradł pomysł? Friz Freleng, reżyser Rhapsody Rabbit, przysiągł, że nigdy wcześniej nie widział Concerto, a analiza dostępnych dowodów sugeruje, że Rhapsody powstało przed Concerto. Czy zatem Hanna i Barbera zawinili?

Odrobina Technicoloru

Właściwie nie. Najlepsza hipoteza wskazuje, że Technicolor popełnił poważny błąd, mieszając materiały i wysyłając próbkę Rhapsody do studia MGM. Joe Adamson opisał tę sytuację w swojej książce Bugs Bunny: Fifty Years and Only One Grey Hare (przyp. red.: tłumaczenie nieoficjalne).

Tex Avery był świadkiem, gdy – najwyraźniej zestresowani – ludzie z Technicoloru przez pomyłkę wysłali zdjęcia z jednego dnia produkcji Rhapsody Rabbit do działu kreskówek MGM, najwyraźniej myląc je z bardzo podobną kreskówką o Tomie i Jerrym, na którą Bill Hanna i Joe Barbera pokładali nadzieje w związku z nagrodą Akademii za 1947 rok. Kiedy Bugs Bunny pojawił się na ekranie w MGM, Hanna i Barbera początkowo byli wstrząśnięci: projekt bardzo podobny do ich własnego był bliski ukończenia w Termite Terrace i wyraźnie miał być rywalem do Oscara za 1946 rok. Kreskówka Toma i Jerry’ego, ostatecznie zatytułowana Cat Concerto, została przyspieszona w procesie produkcji w studiu i poddana pod rozwagę Akademii na wiosnę.

Poza drobnymi spięciami, oba studia nie wdały się w spór prawny. The Cat Concerto zasłużenie zdobyło Oscara za 1946 rok i było czwartym z rzędu Oscarem dla Toma i Jerry’ego. Freleng doczekał się rewanżu rok później, zdobywając Oscara za Tweetie Pie, pierwszą wspólną produkcję z Sylwestrem i Tweety. I na koniec – teraz ten spór nie ma znaczenia, bo dzięki serii fuzji i przejęć oba shorty należą do Warnera.

Źródła: Cartoon Research, Wikipedia