Konsola Atari 2600 była prawdopodobnie jedną z najsłynniejszych, najczęściej używanych i najczęściej kopiowanych konsol na świecie. Udowodniła w swoim czasie, że gra nie musi być technologicznym cudem, aby być zabawna, jednocześnie potwierdzając możliwość stworzenia domowego systemu gier stosunkowo dostępnego dla wielu. Ale jeśli jest coś, o czym praktycznie nikt nie wie w przypadku tej konsoli, to to, że istniały plany, aby oprócz sterowania istotami światła na ekranie, można było również sterować prawdziwym robotem.
Chodziło o AndroMana, który później został przemianowany na Atarimana, robota stworzonego przez Nolana Bushnella, znanego jako założyciela samej Atari. Pierwotnie „Androboty” zostały stworzone z myślą o byciu programowalnymi pomocami edukacyjnymi dla komputerów Apple II. Istnieją jednak wycinki prasowe promujące miniaturową wersję, którą można było sterować z konsoli do gier. Uważano, że z robotem będzie dostarczana rodzaj plandeki, po której robot się ślizgał, oraz kartridż z grą umożliwiający sterowanie robotem.
Mówimy „uważano” ponieważ wersja AndroMan nigdy nie trafiła do publiczności. Nie są znane szczegóły przyczyn, ale wydaje się, że stosunki między firmą Androbot (również założoną przez Bushnella, która stworzyła dwa pierwsze roboty, Topo i B.O.B.) a Atari zakończyły się dość źle, co doprowadziło do anulowania produktu przed jego wejściem na rynek.
Nie są znane wersje AndroMana, które „uciekły” w jakiejś wczesnej dostawie lub utknęły w jakimś sklepie. W rzeczywistości mówi się, że jedyny AndroMan, który posiada Bushnell, jest zepsuty. Nie trzeba dodawać, że wartość nietkniętego AndroMana byłaby ogromna dla każdego kolekcjonera.
https://old.neoteo.com/tinker-el-sirviente-robotico-a-radiocontrol-de-1966-video-y-galeria/Pomimo że to technologia mająca ponad 35 lat (nie zapominajmy, że Atari 2600 zostało wydane w 1977 roku), zaskakujące są pomysły i inwencja, jaką ci ludzie potrafili wykazać tyle lat temu. Nawet dziś, i poza postępami w tej dziedzinie, idea domowego robota jest nadal dość odległa (jeśli chcemy, żeby prał i prasował, oczywiście), chociaż przyznajemy również, że jego wartość jako obiektu rozrywkowego byłaby nieco wątpliwa, biorąc pod uwagę systemy i tytuły, którymi dysponujemy w tych czasach.
Prawdziwa ciekawostka, jeśli w ogóle istnieje, i praktycznie nieznany aspekt słynnego Atari 2600. To dowodzi, że możliwości konsoli są znacznie większe, niż wielu mogłoby sądzić, i że przy odrobinie wyobraźni można osiągnąć zaskakujące rzeczy przy bardzo niewielu zasobach. Oczywiście AndroMan jest też dobrym przykładem na to, że spór handlowy, jakkolwiek mały, może zrujnować przyszłość tego, co mogło być doskonałym produktem.