Historia jest już dobrze znana: Microsoft zakończył oficjalne wsparcie dla Windows 7, jednego z najpopularniejszych systemów operacyjnych w historii firmy. Oczywiście wciąż istnieją miliony systemów, które każdego dnia polegają na Windows 7, a brak darmowych aktualizacji naraża je na ryzyko. Microsoft oferuje poprawki tylko tym, którzy zdecydują się zapłacić za rozszerzone wsparcie, ale Free Software Foundation uważa, że firma może zrobić coś znacznie lepszego, uwalniając kod Windows 7. Są tak przekonani, że wysłali Microsoftowi pusty dysk twardy…
Ponad 13 tysięcy podpisów za uwolnieniem Windows 7
Oryginalna petycja pojawiła się na oficjalnej stronie Free Software Foundation 23 stycznia. Pod tytułem „Upcycle Windows 7” i z podpisami ponad 13 tysięcy osób (szukano minimum 7 777) fundacja dosłownie zażądała, aby Windows 7 został uwolniony dla publiczności i przekształcony w licencję open source, tak aby wszyscy zainteresowani mogli modyfikować, optymalizować i udostępniać system. FSF wzywa w ten sposób Redmond do „naprawienia błędów przeszłości” i udowodnienia, że „szanuje prywatność i wolność swoich użytkowników”, zamiast „zmuszania ich do korzystania z nowej wersji Windows”.
Oczywiście nic nowego nie wisi w powietrzu. Stanowisko FSF wobec Microsoftu zawsze było takie samo i, jak należało się spodziewać, odpowiedzią Redmond było czyste milczenie. Fundacja postanowiła jednak podwoić swoją medialną stawkę, wysyłając Microsoftowi pusty dysk twardy, aby firma przechowała na nim cały istotny kod. Dodała też, że Microsoft powinien udowodnić to nowe „miłość do oprogramowania open source”, jakim rzekomo się kieruje. FSF jest gotowa dać Redmond kredyt zaufania i zapewnić wszelką pomoc w procesie przejścia.
Czy to najlepsza strategia?
Pomijając odrobinę sarkazmu, uważam, że nie jest to najlepsza strategia dla fundacji. Z jednej strony Microsoft historycznie wykazywał dużą niechęć do uwalniania swoich systemów operacyjnych. Widzieliśmy, jak konkretne komponenty stawały się open source (na przykład kalkulator i PowerToys), a także najstarsze wersje MS-DOS, choć nic z rodziny Windows. Z drugiej strony… Windows 7 wciąż jest objęty wsparciem. Różnica polega na tym, że nie jest ono dostępne dla użytkownika końcowego, ale ostateczne techniczne porzucenie tego systemu operacyjnego nastąpi w 2023 roku.
Choć wciąż istnieją miliony komputerów z zainstalowanym Windows 7, które nie mogą (lub nie powinny) rozpocząć przeprowadzki do Windows 10, ciekawsze byłoby domaganie się uwolnienia Windows XP w edycji 64-bitowej. Wyobraźmy sobie przez chwilę build Windows XP x64 z poprawionymi błędami, usuniętymi przestarzałymi komponentami (np. IE6), lepszymi sterownikami i zgodnością z nowoczesnym sprzętem, bez poświęcania wsparcia oprogramowania. Ta rzecz latałaby, zajmując ułamek zasobów, jakie pochłania Windows 10, i dając nowe życie starym komputerom. Marzenie nic nie kosztuje…
Oficjalne ogłoszenie: Kliknij tutaj