W świecie kina istnieje bardzo charakterystyczny efekt dźwiękowy, wykorzystywany od dziesięcioleci w setkach filmów – od fantastyki i science fiction po czysty horror, dramaty i komedie. To krótki, przesadzony i bardzo wyrazisty krzyk. Quentin Tarantino, George Lucas, Peter Jackson i James Cameron to tylko niektóre nazwiska, które wstrzyknęły ten dźwięk do swoich filmów, a przynajmniej pozwolili na jego obecność. Mowa o krzyku Wilhelma, a wszystko zaczęło się od westernu...

Krzyk Wilhelma: jeden z najbardziej używanych dźwięków w kinie
Krzyk Wilhelma

Początki: Distant Drums

Przenieśmy się do 1951 roku, kiedy to premierę miał film Distant Drums, z samym Gary Cooperem w roli głównej. Jednym z pierwszych szczegółów, które warto podkreślić, jest to, że film kwalifikuje się jako „western z Florydy”, czyli jego akcja toczy się podczas drugiej wojny seminolskiej, po drugiej stronie kraju. Drugi szczegół pojawia się w środku filmu, kiedy jedna z postaci zostaje wciągnięta i pożarta przez grupę aligatorów:

Tak, jestem absolutnie pewien, że rozpoznajesz ten krzyk. Słyszałeś go w najróżniejszych filmach i seriach: Władca Pierścieni, Gwiezdne wojny, Spider-Man, Toy Story, Transformers, Indiana Jones, Piraci z Karaibów... lepiej się tu zatrzymam. Nazwa tego efektu to „krzyk Wilhelma”, ale tutaj odkrywamy kolejną ciekawostkę: postać, która ginie w Distant Drums, nie nazywa się Wilhelm.

Krzyk Wilhelma

Wilhelm to w rzeczywistości „żołnierz Wilhelm”, postać z filmu The Charge at Feather River z 1953 roku. W tej produkcji biedny Wilhelm zostaje trafiony strzałą w nogę, podczas gdy napełnia fajkę i jedzie konno. Efekt powtarza się kilka razy, zarówno dla Indian, jak i żołnierzy:

Oczywiście praktyka recyklingu dźwięków jest bardzo powszechna. Wracając do Distant Drums, do tego filmu nagrano sześć krzyków (oryginalna sesja znajduje się na poniższym wideo). Czwarte ujęcie jest tym, które wszyscy pamiętamy, a pozostałe pięć zostało użytych w różnych scenach. Krzyk Wilhelma stał się kolejnym elementem obszernej biblioteki dźwiękowej Warner Bros., ale jego eksplozja popularności zawdzięcza się jednemu człowiekowi: Benowi Burttowi.

Burtt z łatwością rozpoznał krzyk między jednym filmem a drugim, a kiedy zdecydował się go użyć w swoim projekcie The Scarlet Blade z 1974 roku, po prostu skopiował go ze ścieżki dźwiękowej innego filmu. Trzy lata później Burtt stanął na czele efektów dźwiękowych w Gwiezdnych wojnach, a gdy znów usłyszał ten krzyk, nie wahał się: Szturmowiec spadający w przepaść był pierwszym, który go „zaadoptował”. To Burtt nadał efektowi jego ostateczną nazwę – „krzyk Wilhelma”.

Krzyk Wilhelma: jeden z najbardziej używanych dźwięków w kinie
Sheb Wooley, wskazany jako twórca „krzyku Wilhelma”

Kto wydał ten krzyk?

A teraz: kto go wykonał? Kto wydał ten krzyk po raz pierwszy? Badania przeprowadzone przez Burtta doprowadziły go do Sheba Wooleya, lepiej znanego z piosenki „The Purple People Eater” i z udziału w innym filmie z Gary Cooperem, High Noon. Burtt znalazł w Warner Bros. kilka zapisów redaktora Distant Drums, w tym listę aktorów wyznaczonych do nagrania dodatkowych linii dialogowych i efektów dźwiękowych.

Wooley pracował w Distant Drums jako żołnierz Jessup i pojawia się na liście z adnotacją „krzyki mężczyzny gryzionego przez aligatora”. Wdowa po Wooleyu, Linda Dotson, zdaje się to potwierdzić, ale mimo popularności krzyku Wooley nigdy nie otrzymał ani centa.

IMDb podaje 690 projektów w swojej bazie danych z krzykiem Wilhelma.IMDb – zobacz listę.

Źródło: Damn Interesting

https://old.neoteo.com/la-primera-pelicula-a-color-es-de-1901-video/