26 października 2026 r. Komisja Nadzoru i Reform Rządowych Izby Reprezentantów USA (House Oversight Committee) ogłosiła, że jej przewodniczący James Comer zażądał od gubernatora Delaware Matta Meyera dokumentów i informacji o projekcie spółek zarządzanych przez agentów AI. Komisja pytała o ryzyko oceniane przez stan oraz o czynniki stojące za podobnymi inicjatywami; podała, że odpowiedzi mogą pomóc w pracach nad ewentualnymi przepisami federalnymi.
O jakie informacje poprosił Kongres
Komisja wskazała, że chce poznać ocenę ryzyka związanego z projektem oraz okoliczności, które skłoniły Delaware i inne stany do rozważania podobnych rozwiązań. Wyraziła też obawy dotyczące przejrzystości prac i możliwego wpływu interesów zewnętrznych. To stanowisko komisji, a nie rozstrzygnięcie sprawy.
27 października rzecznik biura gubernatora Matta Meyera przekazał, że urząd otrzymał pismo i je analizuje. Tego dnia stan opisano jako prowadzący jego przegląd.
Spółka, agent AI i wspólnik to różne role
Projekt ustawy z 2 czerwca 2026 r. przewiduje spółkę Artificial Intelligence Company (AIC), której działalnością zarządzałby agent AI. Spółką byłaby AIC, a nie samo oprogramowanie. Agent podejmowałby decyzje i działał w kierunku wyznaczonych celów bez rutynowego nadzoru człowieka.
Projekt zakłada jednego wspólnika, którym mogłaby być osoba fizyczna albo określony rodzaj podmiotu z Delaware. Wspólnik miałby zapewnić kapitał i wskazać przedstawiciela. Gdyby spółka nie miała zarządzającego, wspólnik tymczasowo przejąłby zarządzanie i miałby 30 dni na wyznaczenie następcy.
AIC mogłaby prowadzić dowolną zgodną z prawem działalność poza bankowością. Samodzielne działanie agenta nie usuwałoby zatem wspólnika ani obowiązków związanych z kapitałem, ciągłością zarządzania i zgłoszeniem do programu.
Jakie zabezpieczenia i granice odpowiedzialności przewiduje projekt
Każda testowana innowacja wymagałaby odrębnego wniosku, a test odbywałby się z kontrahentem. Wnioskodawca musiałby opisać przewidywane korzyści publiczne i ryzyko dla kontrahentów oraz innych osób, zabezpieczenia danych, plan testów i zakończenia działalności, a także kapitalizację spółki. Musiałby też wykazać techniczną i organizacyjną możliwość zatrzymania agenta AI.
Komitet mógłby przyznać tylko te zwolnienia z przepisów, o które wystąpił wnioskodawca. Jeśli właściwa agencja odmówiłaby zgody na zwolnienie należące do jej kompetencji, komitet byłby tą odmową związany. Projekt przewiduje ponadto możliwość zawieszenia lub cofnięcia udziału w programie oraz nakazania rozwiązania AIC na określonych warunkach.
Przed rozpoczęciem współpracy kontrahent miałby otrzymać informacje o wspólniku i sposobie kontaktu z nim, tymczasowym charakterze testu, powiązanych zasadach odpowiedzialności, braku poparcia Delaware dla innowacji i kanałach składania skarg. Spory objęte projektem rozpatrywałby Sąd Kancelaryjny Delaware.
Projektowana ochrona wspólnika byłaby ograniczona. Co do zasady nie odpowiadałby on za długi AIC wyłącznie z racji bycia wspólnikiem. Ochrona dotycząca niektórych działań podejmowanych przez AIC lub na jego polecenie zależałaby od odpowiedniej kapitalizacji spółki. Projekt przewiduje wyjątki między innymi w razie oszustwa, umyślnego naruszenia prawa oraz prowadzenia działalności poza zadeklarowanym celem, gdy wspólnik wiedział lub powinien był wiedzieć o takim przekroczeniu.
Udział w programie nie zwalniałby z odpowiedzialności cywilnej ani ze stosowania stanowych przepisów karnych i dotyczących ochrony konsumentów. Projekt zachowywałby też odpowiedzialność wynikającą z własnego działania danej osoby na podstawie innych przepisów.
Trzy terminy liczone od różnych zdarzeń
Projekt określa trzy odrębne okresy: program piaskownicy regulacyjnej trwałby 30 miesięcy od wdrożenia odpowiednich przepisów; uczestnik miałby do 24 miesięcy od rejestracji na zakończenie testu; a ustawa wygasałaby po 36 miesiącach od uchwalenia, chyba że Zgromadzenie Ogólne Delaware przedłużyłoby jej obowiązywanie.