Resonance: A Plague Tale Legacy to prequel, który przenosi serię około 15 lat przed wydarzenia z A Plague Tale: Requiem. Sophia trafia na Wyspę Minotaura, gdzie czekają na nią ruiny, pułapki, zagadki, walka mieczem i groza związana z tajemniczą klątwą. Gra ma efektowny rozmach, ale jej ambitny pomysł nie zawsze przekłada się na równie spójną całość.
Najważniejsza zmiana dotyczy formuły rozgrywki. Skradanie nadal się pojawia, także w sekwencjach horroru, lecz nie dominuje już tak mocno jak w A Plague Tale: Innocence i A Plague Tale: Requiem. Na pierwszy plan wychodzą eksploracja, starcia wręcz, łamigłówki oraz widowiskowe sceny akcji.
Co Resonance zmienia w serii
| Element | Resonance: A Plague Tale Legacy | Wcześniejsze gry A Plague Tale |
| Główna formuła | Walka wręcz, eksploracja, zagadki i sekwencje skradankowego horroru | Silniejszy nacisk na skradanie, szczury, manipulowanie otoczeniem oraz relację Amicii i Hugo |
| Bohaterowie | Sophia oraz Tezeusz w rozdziałach rozdzielonych epokami | Amicia de Rune i Hugo |
| Miejsce akcji | Wyspa Minotaura na Krecie, przedstawiona przez warstwę średniowieczną i epokę brązu | Przede wszystkim XIV-wieczna Francja |
To nie jest po prostu kolejna odsłona tej samej przygody. Resonance próbuje rozszerzyć serię o mitologię minojską i bardziej bezpośrednią akcję. Pomysł jest czytelny, a zmiana nadaje grze własną tożsamość — choć część fanów poprzednich części może tęsknić za ich bardziej skradankowym rytmem.
Sophia, Tezeusz i dwie epoki
Historia przeplata średniowieczną podróż Sophii z opowieścią o minojskim wojowniku Tezeuszu z epoki brązu. To nie tylko zmiana dekoracji. Działania podejmowane w starożytnej części wpływają na trasy i zagadki napotykane później w rozdziałach Sophii.
Taki układ daje twórcom interesujące narzędzie do budowania zagadek i odkrywania historii Wyspy Minotaura. Jednocześnie fabuła próbuje połączyć bardzo duże wydarzenia nadprzyrodzone z tym, co wiadomo o Sophii z Requiem. Właśnie tutaj pojawiają się największe zgrzyty ciągłości: niektóre elementy nie układają się w pełni przekonująco z wcześniejszymi grami.
Walka i zagadki świetlne
Walka opiera się na parowaniu, unikach, szybkich atakach i ciosach krytycznych. Sophia korzysta z miecza, sztyletu oraz innych narzędzi walki na bliskim dystansie. Najważniejszy jest rytm: najpierw wyczekać moment na parowanie, potem otworzyć przeciwnika i odpowiedzieć serią ciosów.
Wizualne sygnały pomagają odczytać sytuację, a choreografia starć potrafi wyglądać efektownie. Problem w tym, że system bywa prostszy, niż sugeruje jego widowiskowa oprawa. Powtarzalność walki i ograniczona różnorodność przeciwników mogą z czasem osłabić początkowy entuzjazm.
Zagadki korzystają z luster, wiązek światła, symboli i minojskich mechanizmów. Obracanie luster tak, aby skierować promień na właściwy znak, daje grze przyjemny, niemal rytualny charakter. Wyspa nie jest jednak otwartym labiryntem w pełnym znaczeniu tego słowa: kolejne ścieżki pozostają zazwyczaj mocno wyznaczone.
Labirynt, który prowadzi za rękę
Największa ironia Resonance polega na tym, że gra obiecuje ogromny labirynt ruin, ale często prowadzi gracza bardzo liniową ścieżką. Eksploracja istnieje, podobnie jak znajdźki i boczne elementy otoczenia, jednak konstrukcja poziomów nie zawsze pozwala poczuć swobodę właściwą takiemu miejscu.
Kłopot sprawia również drzewko umiejętności oparte na rezonansie. Odblokowywanie zdolności pasuje do tematyki gry, lecz część ulepszeń wydaje się słabo wyważona albo niewystarczająco uzasadniona. Progresja nie buduje więc takiej satysfakcji, jaką powinna zapewniać rozbudowana przygoda akcji.
Piękna oprawa, nierówne wykonanie
Resonance zachwyca kolorystyką, kostiumami, światłem, cząsteczkami i malarskimi pejzażami. Ruiny Wyspy Minotaura mają odpowiednią skalę, a kontrast między ciepłym ogniem, ciemnymi komnatami i zimnym nadprzyrodzonym blaskiem tworzy mocny klimat. Muzyka również należy do najczęściej chwalonych elementów gry.
Wizualny rozmach nie usuwa jednak technicznych niedociągnięć. Wśród problemów wymieniano niespójności w działaniu gry oraz błędy animacji wody. Na PC odnotowano wynik około 120–140 klatek na sekundę w wersji przedpremierowej uruchomionej w rozdzielczości 3440 × 1440 na komputerze z procesorem Ryzen 7 9800X3D, kartą RTX 5080 i 64 GB pamięci RAM. To rezultat konkretnej konfiguracji i ustawień z tej wersji gry.
Czy warto zagrać?
Resonance: A Plague Tale Legacy najlepiej trafi do graczy, którzy chcą zobaczyć, jak seria odchodzi od skradania w stronę walki, eksploracji i zagadek. Warto też znać wcześniejsze gry: nie są konieczne do rozpoczęcia przygody, ale znajomość Amicii, Hugo i Requiem dodaje historii kontekstu.
To atrakcyjny wizualnie prequel z odważnym pomysłem na dwie epoki i dwóch bohaterów. Jego najmocniejsze strony — atmosfera, światło, ruiny i sceny akcji — potrafią zrobić duże wrażenie. Słabsze ogniwa to liniowość, nierówna progresja oraz fabularne połączenia z wcześniejszymi częściami. W Polsce wersja na PS5 była notowana od 229,88 zł w ofercie obejmującej 10 sklepów.